Oczernij gliniarza. I możesz spać spokojnie

Marcin Pietraszewski
2009-08-27 , aktualizacja: 27.08.2009 13:39
A A A Drukuj
Policja Fot. Policja Policja
Jak przestępca może złamać karierę policjanta? Wystarczy, że zezna, iż bierze on łapówki i kradnie pieniądze. Nawet jak sąd uniewinni funkcjonariusza, bandzior i tak pozostanie bezkarny. - Państwo słono mi za to zapłaci - zapowiada były oficer, który padł ofiarą takiej intrygi.
Nadkomisarz Artur Ostręga, emerytowany oficer z Mysłowic, jest pierwszym z funkcjonariuszy w regionie, który pozwał skarb państwa o odszkodowanie za uknutą przez przestępców intrygę. Jej ofiarą padł on oraz trzej podlegli mu funkcjonariusze. Na podstawie spreparowanych zeznań zatrzymano ich na oczach sąsiadów, aresztowano i dyscyplinarnie zwolniono z pracy. Ostręga chce teraz za to 150 tys. zł odszkodowania.

- Złamano nam życie, bo w naszej branży zarzut korupcji przykleja się do człowieka jak gówno do butów. Nawet po uniewinnieniu nic już nie jest takie samo - mówi Ostręga.

Przez kilkanaście lat nadkomisarz zajmował się tropieniem przestępczości gospodarczej w Mysłowicach. W 2001 r. jego koledzy z komendy wojewódzkiej zatrzymali na giełdzie samochodowej czterech wielokrotnie notowanych handlarzy pirackimi płytami. Ci w zamian za umorzenie ich sprawy zeznali, że Ostręga i jego ludzie za łapówki informowali o planowanych akcjach policji. Jeden dodał nawet, że nadkomisarz podczas rewizji ukradł mu pieniądze. To wystarczyło. Ostręga i trzej inni policjanci zostali aresztowani. Za kratami spędzili dziewięć miesięcy.

Po trwającym kilka lat procesie funkcjonariusze zostali oczyszczeni z wszystkich zarzutów. Nie pomogła nawet prokuratorska kasacja złożona w Sądzie Najwyższym. Sędziowie uznali, że zgromadzone przeciwko policjantom dowody nie mają żadnej wartości. Wytknęli śledczym, że nie skorzystali z podsłuchów, a nawet obserwacji. Dodatkowo w trakcie procesu okazało się, że handlarze w dużej części wycofali swoje zeznania. Jeden z nich przyznał nawet przed sądem, że odnalazł pieniądze, które miał mu ukraść Ostręga, ale zapomniał to zgłosić w prokuraturze.

Nadkomisarz (jako jedyny nie wrócił do służby, bo podczas pobytu w areszcie wykryto u niego raka) liczył, że prokuratura pociągnie do odpowiedzialności karnej pomawiających policjantów handlarzy. Na wszczęcie śledztwa dotyczącego zawiadomienia o niepopełnionych przestępstwach i składania fałszywych zeznań czekał rok. Bezskutecznie.

- Zastanawialiśmy się nad wszczęciem takiego postępowania, ale uznaliśmy, że handlarze nie wycofali swoich zeznań w sposób kategoryczny i ewidentny - mówi prokurator Mirosław Miszuda, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej w Sosnowcu, która oskarżyła policjantów o korupcję. - A z tego, co pamiętam, kwestia odnalezionych pieniędzy dotyczyła jakiejś drobnej kwoty - dodaje.

Ostręga sam złożył więc zawiadomienie na handlarzy. Nie przedstawiono im jednak zarzutów, a śledztwo zostało umorzone.

- Nikt nie chce zająć się sprawą, bo cuchnie jak trup w szafie. W tej sytuacji państwo będzie mi jednak musiało zapłacić za złamanie kariery - zapowiada Ostręga.

Policyjni związkowcy, którzy organizowali pomoc prawną dla aresztowanych funkcjonariuszy z Mysłowic, są zszokowani bezczynnością prokuratury. - Ta historia to dowód na to, że gliniarzy tak naprawdę nic i nikt nie chroni - mówi Roman Wierzbicki, przewodniczący zarządu wojewódzkiego NSZZ Policjantów w Katowicach. Jego zdaniem śledczy nie chcieli się zająć sprawą, bo musieliby zacząć zadawać niewygodne pytania, kto i dlaczego nakłonił handlarzy do zeznań. Trop mógłby prowadzić do komendy wojewódzkiej. - Mówi się, że Temida jest ślepa, ale w tym wypadku ktoś celowo wydłubał jej oczy, aby nie widziała problemu - mówi Wierzbicki.

Ostręga: - We mnie nie ma już złości, ale został ogromny żal, że tak nas potraktowano.

Przeczytaj: Policjant interweniował i dostał po twarzy



Podziel się

  • 17 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów

  • Oczernij gliniarza. I możesz spać spokojnie tabaka1 27.08.09, 16:58

    To jeszcze nie przewietrzono sosnowieckiej prokuratury? To wciąż dobre miejsce do robienia błyskotliwej kariery. Wystarczy napisac kilka oskarżeń, nawet bez sprawdzenia ich wiarygodności i »