Przyznaj, że oddajesz do schroniska swego psa

Ewa Furtak
2009-07-20 , aktualizacja: 20.07.2009 23:24
A A A Drukuj
Schroniska dla bezdomnych zwierząt w regionie są przepełnione. - Kilka lat temu na zwierzętach odbijała się masowa emigracja Polaków, teraz kryzys - mówią pracownicy schronisk.
Roman Wilk, opiekun psów w bielskim schronisku
Fot. Paweł Sowa/AG
Roman Wilk, opiekun psów w bielskim schronisku
W Fundacji "For Animals" od pewnego czasu telefon dzwoni bez przerwy. Ludzie proszą o pomoc dla psów i kotów. Wyjaśniają, że stracili pracę lub skończył im się zasiłek dla bezrobotnych, więc nie mają już za co utrzymywać zwierzaków. - Nasze domy tymczasowe, w których zwierzęta czekają do czasu znalezienia nowych właścicieli, też pękają w szwach - martwi się Joanna Zaremba, szefowa fundacji.

Do schroniska w Bielsku-Białej trafiło od kwietnia już ponad 250 psów. - Ludzie, którzy przyprowadzają psy, prawie zawsze mówią, że znaleźli zwierzę. Ale widzimy, że pies próbuje biec za taką osobą - mówi Zdzisław Szwabowicz, lekarz weterynarii i kierownik bielskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt. Ludzie nie chcą się przyznać, że oddają swoje zwierzęta.

Do schroniska trafiają nie tylko kundle i schorowane zwierzaki, ale i psy rasowe. - Myślę, że to właśnie kryzys zrobił swoje. Utrzymanie dużego psa jest kosztowne, podobnie jak leczenie schorowanego zwierzęcia - mówi Szwabowicz. Dodaje, że dla starych psów pobyt w schronisku po wielu latach spędzonych we własnym domu to dramat. - Dlatego jak możemy staramy się znaleźć dla nich nowe domy - mówi.

Czasem do schronisk psy trafiają w takim stanie, że jedynym wyjściem jest eutanazja. - Ale to i tak lepsze niż gdyby takie zwierzę miało być porzucone na ulicy - uważa Szwabowicz.

Do schroniska w Zabrzu Biskupicach trafia teraz dziennie osiem-dziewięć psów. To bardzo dużo. - Jesteśmy barometrem sytuacji ekonomicznej. Trzy lata temu, z powodu fali emigracji, w bardzo krótkim czasie liczba psów wzrosła u nas z 200 do 300 - mówi Danuta Mikusz-Oslislo z zabrzańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, które prowadzi schronisko.

Pracownicy schronisk apelują, by ludzie przyznawali, że oddają własne zwierzęta. Łatwiej wtedy dla nich znaleźć nowy dom, bo podstawowe informacje o psie - czy lubi dzieci, czy może mieszkać z innymi zwierzętami, jaki tryb życia prowadził wcześniej, czy był szczepiony - są niezwykle cenne.

Mikusz-Oslislo przyznaje, że kryzys dla niektórych osób jest tylko pretekstem do pozbycia się zwierząt. - Znam wiele niezamożnych osób, którym do głowy nie przyszłoby oddanie przyjaciela do schroniska - mówi.

Polecamy: Metamorfozy zwierząt ze schroniska. Zobacz koniecznie



Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • Przyznaj, że oddajesz do schroniska swego psa magor_ek 21.07.09, 11:05

    Nie kryzys a durne wakacje i żałosność tych którzy psiaka wzieli, by teraz nieodpowiedzialnie go oddawać, bo chcą sobie jechac nad morze.... Nierozumiem, niepojmuję i nie potrafie pogodzić »

  • Przyznaj, że oddajesz do schroniska swego psa halon51 21.07.09, 20:49

    ci co oddają zwierzęta do schronisk lub je w inny sposób porzucają zasługująkrótko mówiąc na taki sam los w przyszłości , żaden powód a tym bardziej np.utrata pracy nie usprawiedliwia tak »