Związkowcy obrażeni, nie chcą pomóc dzieciom
29.06.2009
, aktualizacja: 30.06.2009 00:27
Mur, który od ponad miesiąca blokuje wejście do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, zostanie rozebrany, a jego fragmenty przeznaczone na licytację. Za zebrane pieniądze dzieci będą mogły pojechać na wakacje. Fajnie, tylko że obrazili się związkowcy...
ZOBACZ TAKŻE
- W Jastrzębiu będzie praca dla tysięcy górników (12-07-09, 20:43)
- Runął mur. Dzieci pojadą na wakacje (01-07-09, 13:16)
- Wolne piątki są niebezpieczne dla górników? (28-06-09, 19:29)
- Prezes musi odejść, bo naraził się związkowcom (23-06-09, 21:17)
- Jastrzębska Spółka Węglowa nadal... zamurowana (11-06-09, 19:08)
- Związki nie chcą ustąpić w sprawie etatów (08-06-09, 22:21)
- Związkowcy się kiwali, bo nie wierzą politykom (04-06-09, 23:12)
- Górnicy zamurowali wejście do siedziby JSW (12-05-09, 18:41)
Do biurowca spółki przy al. Armii Krajowej 56 w Jastrzębiu-Zdroju trzeba wchodzić bocznymi drzwiami, bo 12 maja związkowcy zorganizowali pod budynkiem demonstrację i zamurowali główne wejście. Demonstracja się skończyła, a mur został. Zarząd JSW uznał, że skoro postawili go związkowcy, to oni powinni go rozebrać. Związkowcy ani myślą.
Wyjście z patowej sytuacji zaproponowała redakcja lokalnych "Nowin". W najbliższą środę pod siedzibą JSW odbędzie się symboliczna rozbiórka muru, a pustaki będą sprzedane na aukcji. Cały dochód zostanie przekazany na kolonie dla dzieci organizowane przez ochronkę działającą przy parafii Miłosierdzia Bożego oraz przez parafię św. Katarzyny i Opatrzności Bożej w Jastrzębiu-Zdroju. - Uznaliśmy, że licytacja pozwoli jednej i drugiej stronie wyjść z tego sporu z twarzą - mówi Maciej Kołodziejczyk, zastępca redaktora naczelnego "Nowin".
Szefowie Jastrzębskiej Spółki Węglowej zadeklarowali, że z chęcią kupią pustaki. - Skoro dwie strony się kłócą, to chociaż niech skorzystają na tym dzieci, których nie stać na letni wypoczynek - mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka JSW.
Udział w licytacji zapowiedzieli też samorządowcy i miejscowi radni. Prezydent Jastrzębia Marian Janecki obiecał, że przekaże datek i wyśle swojego przedstawiciela. Kawałek muru kupią też poseł Krzysztof Gadowski i przewodnicząca jastrzębskiej rady miejskiej Alina Chojecka.
Będą wszyscy poza związkowcami. Początkowo zgodzili się wziąć udział w licytacji, ale wczoraj przemyśleli sprawę i powiedzieli "nie". - Mieliśmy nadzieję, że aukcja doprowadzi do dialogu z zarządem JSW, ale nic z tego nie wyszło. Nie będziemy więc rozbierać muru - mówi Piotr Szereda ,rzecznik związkowego komitetu protestacyjnego w JSW.
- Przecież to zbiórka na biedne dzieci, a nie na zarząd spółki. Nie przekonuje was szczytny cel tej akcji? - pytamy związkowców.
- Związki zawodowe od dawna pomagają różnym organizacjom charytatywnym i wysyłają dzieci na kolonie. Nie zmieni tego jedna licytacja - przekonuje Szereda.
Dziennikarze z "Nowin" zapowiadają, że nie odpuszczą związkowcom. W środę z jedną z cegiełek zamierzają zjawić się w związkowych biurach i poprosić, by jednak wzięli udział w licytacji.
Wyjście z patowej sytuacji zaproponowała redakcja lokalnych "Nowin". W najbliższą środę pod siedzibą JSW odbędzie się symboliczna rozbiórka muru, a pustaki będą sprzedane na aukcji. Cały dochód zostanie przekazany na kolonie dla dzieci organizowane przez ochronkę działającą przy parafii Miłosierdzia Bożego oraz przez parafię św. Katarzyny i Opatrzności Bożej w Jastrzębiu-Zdroju. - Uznaliśmy, że licytacja pozwoli jednej i drugiej stronie wyjść z tego sporu z twarzą - mówi Maciej Kołodziejczyk, zastępca redaktora naczelnego "Nowin".
Szefowie Jastrzębskiej Spółki Węglowej zadeklarowali, że z chęcią kupią pustaki. - Skoro dwie strony się kłócą, to chociaż niech skorzystają na tym dzieci, których nie stać na letni wypoczynek - mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka JSW.
Udział w licytacji zapowiedzieli też samorządowcy i miejscowi radni. Prezydent Jastrzębia Marian Janecki obiecał, że przekaże datek i wyśle swojego przedstawiciela. Kawałek muru kupią też poseł Krzysztof Gadowski i przewodnicząca jastrzębskiej rady miejskiej Alina Chojecka.
Będą wszyscy poza związkowcami. Początkowo zgodzili się wziąć udział w licytacji, ale wczoraj przemyśleli sprawę i powiedzieli "nie". - Mieliśmy nadzieję, że aukcja doprowadzi do dialogu z zarządem JSW, ale nic z tego nie wyszło. Nie będziemy więc rozbierać muru - mówi Piotr Szereda ,rzecznik związkowego komitetu protestacyjnego w JSW.
- Przecież to zbiórka na biedne dzieci, a nie na zarząd spółki. Nie przekonuje was szczytny cel tej akcji? - pytamy związkowców.
- Związki zawodowe od dawna pomagają różnym organizacjom charytatywnym i wysyłają dzieci na kolonie. Nie zmieni tego jedna licytacja - przekonuje Szereda.
Dziennikarze z "Nowin" zapowiadają, że nie odpuszczą związkowcom. W środę z jedną z cegiełek zamierzają zjawić się w związkowych biurach i poprosić, by jednak wzięli udział w licytacji.
Polecamy: Prezes musi odejść, bo naraził się związkowcom
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Związkowcy obrażeni, nie chcą podejść do muru
piekny_romanek
30.06.09, 08:38
banda nierobow i debili - zwiazki to wrzod na zdrowej d* spoleczenstwa»
-
Związkowcy obrażeni, nie chcą podejść do muru
wujaszek_joe
30.06.09, 08:51
ten mur to pomnik głupoty górników.»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


