Związkowcy obrażeni, nie chcą pomóc dzieciom

Tomasz Głogowski
29.06.2009 , aktualizacja: 30.06.2009 00:27
A A A Drukuj
JSW debiutuje na giełdzie. Czy da się na tym zarobić? Fot. Grzegorz Celejewski / AG JSW debiutuje na giełdzie. Czy da się na tym zarobić?
Mur, który od ponad miesiąca blokuje wejście do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, zostanie rozebrany, a jego fragmenty przeznaczone na licytację. Za zebrane pieniądze dzieci będą mogły pojechać na wakacje. Fajnie, tylko że obrazili się związkowcy...
Do biurowca spółki przy al. Armii Krajowej 56 w Jastrzębiu-Zdroju trzeba wchodzić bocznymi drzwiami, bo 12 maja związkowcy zorganizowali pod budynkiem demonstrację i zamurowali główne wejście. Demonstracja się skończyła, a mur został. Zarząd JSW uznał, że skoro postawili go związkowcy, to oni powinni go rozebrać. Związkowcy ani myślą.

Wyjście z patowej sytuacji zaproponowała redakcja lokalnych "Nowin". W najbliższą środę pod siedzibą JSW odbędzie się symboliczna rozbiórka muru, a pustaki będą sprzedane na aukcji. Cały dochód zostanie przekazany na kolonie dla dzieci organizowane przez ochronkę działającą przy parafii Miłosierdzia Bożego oraz przez parafię św. Katarzyny i Opatrzności Bożej w Jastrzębiu-Zdroju. - Uznaliśmy, że licytacja pozwoli jednej i drugiej stronie wyjść z tego sporu z twarzą - mówi Maciej Kołodziejczyk, zastępca redaktora naczelnego "Nowin".

Szefowie Jastrzębskiej Spółki Węglowej zadeklarowali, że z chęcią kupią pustaki. - Skoro dwie strony się kłócą, to chociaż niech skorzystają na tym dzieci, których nie stać na letni wypoczynek - mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka JSW.

Udział w licytacji zapowiedzieli też samorządowcy i miejscowi radni. Prezydent Jastrzębia Marian Janecki obiecał, że przekaże datek i wyśle swojego przedstawiciela. Kawałek muru kupią też poseł Krzysztof Gadowski i przewodnicząca jastrzębskiej rady miejskiej Alina Chojecka.

Będą wszyscy poza związkowcami. Początkowo zgodzili się wziąć udział w licytacji, ale wczoraj przemyśleli sprawę i powiedzieli "nie". - Mieliśmy nadzieję, że aukcja doprowadzi do dialogu z zarządem JSW, ale nic z tego nie wyszło. Nie będziemy więc rozbierać muru - mówi Piotr Szereda ,rzecznik związkowego komitetu protestacyjnego w JSW.

- Przecież to zbiórka na biedne dzieci, a nie na zarząd spółki. Nie przekonuje was szczytny cel tej akcji? - pytamy związkowców.

- Związki zawodowe od dawna pomagają różnym organizacjom charytatywnym i wysyłają dzieci na kolonie. Nie zmieni tego jedna licytacja - przekonuje Szereda.

Dziennikarze z "Nowin" zapowiadają, że nie odpuszczą związkowcom. W środę z jedną z cegiełek zamierzają zjawić się w związkowych biurach i poprosić, by jednak wzięli udział w licytacji.

Polecamy: Prezes musi odejść, bo naraził się związkowcom



Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów