Jerzy Buzek najlepszy na Śląsku. W kraju też

Przemysław Jedlecki, Józef Krzyk, prot, ot
08.06.2009 , aktualizacja: 08.06.2009 16:08
A A A Drukuj
Tylko trzy partie w naszym regionie przekroczyły pięcioprocentowy próg wyborczy - PO, PiS i koalicja SLD-UP Fot. Bartłomiej Barczyk / AG Tylko trzy partie w naszym regionie przekroczyły pięcioprocentowy próg wyborczy - PO, PiS i koalicja SLD-UP
Platforma Obywatelska wygrała wybory do Parlamentu Europejskiego w województwie śląskim. Ale z sukcesu cieszą się też w PiS-ie.
W wyborach prezydenckich lokale wyborcze są otwarte od 6 do 20
Fot. Dawid Chalimoniuk / AG
W wyborach prezydenckich lokale wyborcze są otwarte od 6 do 20
Tarnowskie Góry. Głosują Dorota i Jan Krzton
Fot. Bartłomiej Barczyk / AG
Tarnowskie Góry. Głosują Dorota i Jan Krzton
Bartek i Piotrek Swoboda wrzucają do urny kartę z głosem swojej mamy
Fot. Bartłomiej Barczyk / AG
Bartek i Piotrek Swoboda wrzucają do urny kartę z głosem swojej mamy
Wybory w Sosnowcu
Fot. Dawid Chalimoniuk / AG
Wybory w Sosnowcu

Polecamy: Buzek zadowolony z wyborów. Zostanie szefem Parlamentu Europejskiego?



Jerzy Buzek zbliżył się w niedzielę do fotela przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Platforma Obywatelska, z listy której starał się o mandat, wyraźnie wygrała wybory, a były premier miał w tym znaczący udział. Wiele wskazywało na to, że podobnie jak pięć lat temu, zdobył rekordową liczbę głosów. Z pewnością pomoże mu to w staraniach o funkcję przewodniczącego PE. Zaraz po zamknięciu lokali wyborczych Buzek odbierał gratulacje od śląskich działaczy PO, którzy spotkali się w katowickim Rondzie Sztuki.

Buzek rekordzista

W poniedziałek już było wiadomo, że Buzek, tak jak pięć lat temu, zdobył rekordową listę głosów - dokładnie 393 tys. 117 głosów - dowiedział się w katowickim oddziale Państwowej Komisji Wyborczej portal Gazeta.pl. Prawie na pewno będzie to najwyższy wynik w kraju.

Zbigniew Ziobro zdobył 335 tys. 933 głosy. Raczej niemożliwe jest też, by wynik Buzka pobiła Danuta Huebner. Co prawda PO zdobyło w Warszawie 429 tys. głosów, ale znaczne ich część na pewno padła na innych kandydatów, na co wskazywały sondaże.

W 2004 roku na Buzka głosowało ok. 173 tys. wyborców, co stanowiło ok. 10 proc. głosów oddanych na PO. W tych wyborach będzie to 12 proc.

PO dwa i pół raza lepsza od PiS

Platforma Obywatelska zdobyła w okręgu śląskim dwa i pół raza więcej głosów niż PiS. Jerzy Buzek, który do europarlamentu poprzedniej kadencji wszedł z najlepszym rezultatem, i tym razem okazał się rekordzistą. Na Marka Migalskiego, politologa, który startował z pierwszego miejsca na liście PiS, głosowało 112 881 osób.

Platforma Obywatelska wypadła w województwie śląskim znacznie lepiej, niż w całej Polsce, a PiS - nieco gorzej.

W regionie tylko trzy partie przekroczyły próg

Tylko trzy partie w naszym regionie przekroczyły pięcioprocentowy próg wyborczy. Dzięki temu, że w województwie śląskim frekwencja była wyższa niż w innych województwach (poza mazowieckim i małopolskim), możemy zdobyć sześć, a może nawet siedem mandatów. Oprócz Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości szansę na swojego posła z województwa śląskiego ma też koalicja SLD-UP. Wśród działaczy Sojuszu radość tylko połowiczna, bo jedyny mandat przypadł prawdopodobnie prof. Adamowi Gierkowi, który reprezentuje Unię Pracy.

Zdecydowanie swój wynik sprzed pięciu lat poprawił PiS. Wtedy zajął dopiero trzecie miejsce, za PO i Ligą Polskich Rodzin. Tym razem jest drugi.

W Platformie Obywatelskiej radość mieszała się z niepewnością. Dopiero w poniedziałek okaże się, czy partia - tak jak w 2004 roku - zdobędzie trzy mandaty, czy też poprawi swój stan posiadania do czterech. W sztabie PO przez całą niedzielę trwały spekulacje na ten temat. A posiłkowano się podawanymi co kilka godzin przez Państwową Komisję Wyborczą danymi o frekwencji. W południe, spoglądając na informacje płynące z Pszczyny, cieszył się Adam Matusiewicz. Frekwencja była w tym mieście znacznie wyższa niż gdzie indziej, a Matusiewicz był tam niegdyś skarbnikiem, ludzie go pewnie pamiętają, więc na kogo innego by mogli zagłosować?

Pod wieczór okazało się, że najwięcej osób poszło do urn w dużych miastach, m.in. Katowicach i Bielsku-Białej. Na drugim biegunie, wśród miast o najniższej frekwencji, ponownie było Zabrze.

Referenda nieważne

W Tychach i Sosnowcu ludzie nie tylko wybierali eurodeputowanych, ale również odpowiadali na pytanie o to, czy chcą, by to władze ich miast przejęły na siebie wszystkie obowiązki związane z wywozem śmieci. Żeby takie referenda były ważne, frekwencja musiałaby przekroczyć 30 procent, a to się nie udało.

Niedzielne komentarze: Jerzy Buzek, Marek Migalski, Jan Olbrycht, Adam Gierek i Małgorzata Handzlik komentują



Podziel się

  • 72 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów