Górnicy wkurzeni: szefowie dostali podwyżki
23.02.2009
, aktualizacja: 24.02.2009 00:09
Gdy okazało się, że zarząd Kompanii Węglowej dostał w tym roku 6,9 proc. podwyżki, w koncernie znów zrobiło się gorąco. - Zwykłym pracownikom proponują niewiele ponad jeden procent. To skandal! - oburzają się liderzy górniczych związków.
ZOBACZ TAKŻE
- Górnicy nie dostali podwyżek. Będzie strajk (19-03-09, 21:43)
- Prezesi Kompanii chcą obniżenia swoich pensji (12-03-09, 19:27)
- Opel w Gliwicach walczy o przetrwanie (27-02-09, 11:13)
- Nie ma podwyżek dla górników? Będzie strajk (25-02-09, 20:02)
- Emeryci blokują przyjęcia młodych do kopalń (05-03-09, 01:18)
"Nie będziemy płacić za wasz kryzys" - pod takim hasłem o godz. 11 rozpocznie się dziś w Katowicach demonstracja Sierpnia '80. Sprzed siedziby Kompanii demonstranci przejdą pod Katowicki Holding Węglowy i Śląski Urząd Wojewódzki. Może być gorąco, bo w piątek, w czasie negocjacji tegorocznych podwyżek dla górników, wyszło na jaw, że od 1 stycznia pensje szefów Kompanii wzrosły o 6,9 proc.
Ta informacja wzburzyła związkowców, bo na ostatnim spotkaniu szefowie koncernu zeszli z wcześniej proponowanych pracownikom 5 proc. podwyżki do 1,2 proc., czyli około 50 zł brutto dla każdego pracownika. - Non stop tłucze się ludziom do głów, że z powodu kryzysu firma musi oszczędzać, a podwyżki ją zrujnują. Ale widać, że szefów Kompanii kryzys nie dotyczy. Ich wynagrodzenia, i tak już przecież olbrzymie, mogą iść do góry - oburza się Bogusław Ziętek, szef Sierpnia '80, który w liście do premiera żąda wyjaśnienia tej "bulwersującej górników i środowiska pracownicze informacji".
Burzą się także liderzy pozostałych związków. Wacław Czerkawski, wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce mówi, że prezesi Kompanii sami strzelili sobie w kolano. - Podwyżki dla zarządu tylko utwierdziły nas w przekonaniu, że nasze żądania nie są zbyt wygórowane - mówi Czerkawski. Przypomina, że związki domagają się 6-procentowych podwyżek, 10 zł dopłaty do przepracowanej dniówki oraz podwyższenia deputatu węglowego z 6 do 8 ton. W sumie dałoby to 10 proc. wzrost wynagrodzeń.
Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii mówi, że decyzję o podwyższeniu wynagrodzeń szefów koncernu o 6,9 proc. podjęła rada nadzorcza. Jak mówi Madej, w ostatnich latach podwyżki członków zarządu były procentowo mniejsze niż podwyżki dla załogi. - Gdy w zeszłym roku wynagrodzenia górników wzrosły o 15,7 proc., w zarządzie było to zaledwie 3 proc. - mówi Madej. I przypomina, że szefów Kompanii (prezes zarabia około 18 tys. zł brutto - przyp. red.) obowiązuje też ustawa kominowa. - Wynagrodzenia członków zarządu Kompanii są i tak wielokrotnie niższe niż pensje menedżerów w spółkach prywatnych - dodaje rzecznik.
Związkowcy uważają jednak, że szefowie firm górniczych, ze względu na kryzys, powinni w tym roku zrezygnować z podwyżek. - Podczas gdy my walczymy o marne 300 zł dla górnika, pensja prezesa wzrasta o 1,5 tys. zł. To niemoralne - mówi Dominik Kolorz, szef górniczej "Solidarności".
Ta informacja wzburzyła związkowców, bo na ostatnim spotkaniu szefowie koncernu zeszli z wcześniej proponowanych pracownikom 5 proc. podwyżki do 1,2 proc., czyli około 50 zł brutto dla każdego pracownika. - Non stop tłucze się ludziom do głów, że z powodu kryzysu firma musi oszczędzać, a podwyżki ją zrujnują. Ale widać, że szefów Kompanii kryzys nie dotyczy. Ich wynagrodzenia, i tak już przecież olbrzymie, mogą iść do góry - oburza się Bogusław Ziętek, szef Sierpnia '80, który w liście do premiera żąda wyjaśnienia tej "bulwersującej górników i środowiska pracownicze informacji".
Burzą się także liderzy pozostałych związków. Wacław Czerkawski, wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce mówi, że prezesi Kompanii sami strzelili sobie w kolano. - Podwyżki dla zarządu tylko utwierdziły nas w przekonaniu, że nasze żądania nie są zbyt wygórowane - mówi Czerkawski. Przypomina, że związki domagają się 6-procentowych podwyżek, 10 zł dopłaty do przepracowanej dniówki oraz podwyższenia deputatu węglowego z 6 do 8 ton. W sumie dałoby to 10 proc. wzrost wynagrodzeń.
Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii mówi, że decyzję o podwyższeniu wynagrodzeń szefów koncernu o 6,9 proc. podjęła rada nadzorcza. Jak mówi Madej, w ostatnich latach podwyżki członków zarządu były procentowo mniejsze niż podwyżki dla załogi. - Gdy w zeszłym roku wynagrodzenia górników wzrosły o 15,7 proc., w zarządzie było to zaledwie 3 proc. - mówi Madej. I przypomina, że szefów Kompanii (prezes zarabia około 18 tys. zł brutto - przyp. red.) obowiązuje też ustawa kominowa. - Wynagrodzenia członków zarządu Kompanii są i tak wielokrotnie niższe niż pensje menedżerów w spółkach prywatnych - dodaje rzecznik.
Związkowcy uważają jednak, że szefowie firm górniczych, ze względu na kryzys, powinni w tym roku zrezygnować z podwyżek. - Podczas gdy my walczymy o marne 300 zł dla górnika, pensja prezesa wzrasta o 1,5 tys. zł. To niemoralne - mówi Dominik Kolorz, szef górniczej "Solidarności".
Polecamy: W kryzysie ksiądz nie może zamknąć się na plebanii
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów





