Miszcz Pawarotti nagrywa prawdziwą płytę
2007-03-26
, aktualizacja: 26.03.2007 00:00
Nikt nie wie, jak się naprawdę nazywa, ale ma fanów w całej Polsce, w tym Dorotę Masłowską i Kazika. Tajemniczy i legendarny już muzyk klubowy ze Świętochłowic - The Syntetic nagrywa swoją pierwszą, profesjonalną płytę
ZOBACZ TAKŻE
- Miszcz Pawarotti ze Świętochłowic (05-04-06, 16:29)
Jest najbardziej charakterystyczna postacią polskiej sceny klubowej, choć wiadomo o nim tylko tyle, że mieszka w Świętochłowicach i najchętniej mówi gwarą. Karierę zawdzięcza internetowi, ale większość swoich piosenek nagrał na magnetofonie kasetowym. Internauci znają go pod kilkoma pseudonimami: The Syntetic, Człowiek Widmo, Miszcz Pawarotti.
W roku 2000 Syntetic nagrał kasetę "Człowiek widmo". Zrobił 30 kopii z własnoręcznymi okładkami, wszystkie sprzedał znajomym. Ktoś zgrał te piosenki i wrzucił je do internetu. Tam zaczęły żyć własnym życiem. Od kilku lat pliki MP3 podpisane The Syntetic są hitem polskiej sieci. Ale o samym twórcy nie było wiadomo nic. Nie było nawet pewne, czy w ogóle istnieje.
Dopiero Van i DJ 5:cet, katowiccy vidżeje i organizatorzy imprez klubowych namówili Syntetica na granie koncertów. Każdy występ jest wydarzeniem i zwykle przyciąga wielbicieli z całej Polski. Na scenie Miszcz Pawarotti zawsze występuje w przebraniu. Co kilka utworów zmienia kostiumy, zwykle przedstawiające bohaterów jego piosenek. - Mój styl to styl Elvisa - mówi Miszcz. Od kilku miesięcy nagrywa swoja pierwszą legalną płytę. Jego starych piosenek nie można sprzedawać, bo muzyka nie należy do niego. To w większości instrumentalne fragmenty przebojów z lat 80. i tematy ze starych filmów ("Gliniarz z Beverly Hills", "Cobra" czy "Robin Hood"). Na ich tle Miszcz snuje swoje historie: dla jednych prymitywne, dla innych zjawiskowe. Dawniej nagrywał swoje piosenki przy użyciu dwóch magnetofonów kasetowych. Teraz muzykę tworzy dla niego DJ 5:cet. To w jego studiu Neuron w Katowicach powstaje album Syntetica "Kabaretowy andergrand w stylu new romantic".
- Robię wszystkie bity, a Miszcz daje tylko wskazówki, np. że ta piosenka ma być w stylu rosyjskim, ta japońskim, a ta "pod Erasure" - opowiada DJ 5:cet. Muzyka z lat 80. to nieustanna inspiracja Syntetica i tak będzie brzmiał cały nowy album. - Będzie dużo syntezatorów. Miszcz bardzo je lubi, stad zresztą jego pseudonim - ujawnia DJ 5:cet. W jego studiu przesłuchałem kilka nowych, niedokończonych jeszcze utworów. Lata 80. słychać w nich przez cały czas, ale produkcja jest nowoczesna, ze zdecydowanymi rytmami, w stylistyce klabingu.
Gotowe są już prawie wszystkie teksty. Syntetic właśnie kończy ostatni, zainspirowany filmem "Easy Rider". Na płycie będą też m.in.: "Rosyjski poeta", "Pan Toranaga" i "Żużlowy pył". W tej chwili Syntetic i DJ 5:cet pracują również nad utworem "Czarny niewolnik", który znajdzie się na nowej płycie warszawskiej grupy El Dupa. Zespół przysłał swoja muzykę i poprosił Miszcza, by coś do niej zaśpiewał.
Płyta Syntetica ma ukazać się w tym roku. Podobnie film o nim, który przed kilkoma tygodniami zaczął kręcić Tomasz Blachnicki (jego film dokumentalny "Pielgrzymka za euro" otrzymał przed dwoma laty nagrodę Studia OPUS Film na XV Festiwalu Mediów w Łodzi). W filmie znajda się fragmenty koncertów Syntetica i rozmowy z jego fanami, także tymi o znanych nazwiskach, jak Dorota Masłowska, Kazik Staszewski czy duet Skalpel. Obraz ma jak najwierniej przekazać to, jak ludzie postrzegają Syntetica, choć często są to oceny skrajne. Film nie odkryje tajemnicy Człowieka Widmo (Miszcz pojawi się tylko w przebraniach), ale powinien rzucić na niego trochę więcej światła.
Wybrane utwory Miszcza na stronie http://www.myspace.com/synteticspacemix.
W roku 2000 Syntetic nagrał kasetę "Człowiek widmo". Zrobił 30 kopii z własnoręcznymi okładkami, wszystkie sprzedał znajomym. Ktoś zgrał te piosenki i wrzucił je do internetu. Tam zaczęły żyć własnym życiem. Od kilku lat pliki MP3 podpisane The Syntetic są hitem polskiej sieci. Ale o samym twórcy nie było wiadomo nic. Nie było nawet pewne, czy w ogóle istnieje.
Dopiero Van i DJ 5:cet, katowiccy vidżeje i organizatorzy imprez klubowych namówili Syntetica na granie koncertów. Każdy występ jest wydarzeniem i zwykle przyciąga wielbicieli z całej Polski. Na scenie Miszcz Pawarotti zawsze występuje w przebraniu. Co kilka utworów zmienia kostiumy, zwykle przedstawiające bohaterów jego piosenek. - Mój styl to styl Elvisa - mówi Miszcz. Od kilku miesięcy nagrywa swoja pierwszą legalną płytę. Jego starych piosenek nie można sprzedawać, bo muzyka nie należy do niego. To w większości instrumentalne fragmenty przebojów z lat 80. i tematy ze starych filmów ("Gliniarz z Beverly Hills", "Cobra" czy "Robin Hood"). Na ich tle Miszcz snuje swoje historie: dla jednych prymitywne, dla innych zjawiskowe. Dawniej nagrywał swoje piosenki przy użyciu dwóch magnetofonów kasetowych. Teraz muzykę tworzy dla niego DJ 5:cet. To w jego studiu Neuron w Katowicach powstaje album Syntetica "Kabaretowy andergrand w stylu new romantic".
- Robię wszystkie bity, a Miszcz daje tylko wskazówki, np. że ta piosenka ma być w stylu rosyjskim, ta japońskim, a ta "pod Erasure" - opowiada DJ 5:cet. Muzyka z lat 80. to nieustanna inspiracja Syntetica i tak będzie brzmiał cały nowy album. - Będzie dużo syntezatorów. Miszcz bardzo je lubi, stad zresztą jego pseudonim - ujawnia DJ 5:cet. W jego studiu przesłuchałem kilka nowych, niedokończonych jeszcze utworów. Lata 80. słychać w nich przez cały czas, ale produkcja jest nowoczesna, ze zdecydowanymi rytmami, w stylistyce klabingu.
Gotowe są już prawie wszystkie teksty. Syntetic właśnie kończy ostatni, zainspirowany filmem "Easy Rider". Na płycie będą też m.in.: "Rosyjski poeta", "Pan Toranaga" i "Żużlowy pył". W tej chwili Syntetic i DJ 5:cet pracują również nad utworem "Czarny niewolnik", który znajdzie się na nowej płycie warszawskiej grupy El Dupa. Zespół przysłał swoja muzykę i poprosił Miszcza, by coś do niej zaśpiewał.
Płyta Syntetica ma ukazać się w tym roku. Podobnie film o nim, który przed kilkoma tygodniami zaczął kręcić Tomasz Blachnicki (jego film dokumentalny "Pielgrzymka za euro" otrzymał przed dwoma laty nagrodę Studia OPUS Film na XV Festiwalu Mediów w Łodzi). W filmie znajda się fragmenty koncertów Syntetica i rozmowy z jego fanami, także tymi o znanych nazwiskach, jak Dorota Masłowska, Kazik Staszewski czy duet Skalpel. Obraz ma jak najwierniej przekazać to, jak ludzie postrzegają Syntetica, choć często są to oceny skrajne. Film nie odkryje tajemnicy Człowieka Widmo (Miszcz pojawi się tylko w przebraniach), ale powinien rzucić na niego trochę więcej światła.
Wybrane utwory Miszcza na stronie http://www.myspace.com/synteticspacemix.
- 70 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
przecież to biedny, chory człowiek...
perro69
27.03.07, 10:19
na szczęście nie potrzebuje pomocy... taki muzyczny kononowicz... ciekawe czy podobnie smieszy was widok osób chorobliwie otyłych lub niskich? »
-
Miszcz Pawarotti nagrywa prawdziwą płytę
mika281
27.03.07, 13:31
właśnie ten gościu nazywa się Miszcz a nie Mistrz, a jak nie wiesz to nie odzywaj się baranie»
-
Miszcz Pawarotti nagrywa prawdziwą płytę
pavliktoja
27.03.07, 15:39
jak dla mnie to to jest zwykły badziew.»




