Łapówki za kontrakty na chemię dla śląskich kopalń

Marcin Pietraszewski
15.02.2012 , aktualizacja: 13.02.2012 18:55
A A A Drukuj
Fedrunek w kopalni Bolesław Śmiały w Łaziskach Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta Fedrunek w kopalni Bolesław Śmiały w Łaziskach
Byli szefowie spółki produkującej materiały dla górnictwa są podejrzani o dawanie łapówek w kopalniach. A UOKiK szuka dowodów na spisek firm chemicznych
Spółka Minova Ekochem z Siemianowic Śląskich jest jednym z największych w Europie producentów klejów i pianek dla górnictwa. To produkty potrzebne w każdej kopalni, wykorzystuje się je do spajania i uszczelniania skał, tamowania wody czy wypełniania podziemnych pustek.

Minova jest częścią międzynarodowej grupy kapitałowej Orica, która działa w Polsce, Czechach, na Ukrainie, w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Australii, RPA. ABW i prokuratura podejrzewają, że jej przedstawiciele mogli zdobywać kontrakty na dostawy produktów dla śląskich kopalń dzięki łapówkom.

- Dwóm byłym wiceprezesom spółki Minova Ekochem oraz kilku pracownikom marketingu przedstawiliśmy zarzuty korupcyjne. Dla dobra postępowania nie ujawniamy jednak szczegółów - mówi prokurator Tomasz Tadla z biura prasowego wydziału do walki z przestępczością Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.

Według śledczych ma chodzić o kilkaset tysięcy złotych łapówek w ciągu kilku lat. W zamian Minova miała wygrywać przetargi i w terminie dostawać płatności za zrealizowane umowy. ABW sprawdza, czy w firmie istniał specjalny fundusz łapówkowy.

Sprawa jest poważna, bo Minova współpracuje ze wszystkimi kopalniami Kompanii Węglowej oraz Katowickiego Holdingu Węglowego.

Zarzuty dla wiceprezesów Minovy poprzedziły zatrzymania szefów konkurencyjnej firmy Emes Mining-Service. Jeden z nich zeznał, że jego firma zdobywała kontrakty w kopalniach dzięki łapówkom. Biznesmen przekazał ABW notes, w których wpisywał daty, kwoty oraz nazwiska osób, które miały je dostać. Po tych zeznaniach w zeszłym roku zatrzymano kilkanaście osób.

Wtedy do prokuratury zgłosił się były pracownik drugiej firmy - Minovy. W zamian za klauzulę bezkarności (dostają ją osoby, które ujawniają korupcję) opowiedział o łapówkach w kopalniach i spółkach węglowych na Śląsku. Na tej podstawie zarzuty przedstawiono byłym wiceprezesom i pracownikom marketingu spółki Minova.

Własne postępowanie w tej sprawie prowadzi Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Według naszych informacji Urząd podejrzewa, że producenci klejów dla górnictwa zawiązali spisek cenowy oraz dzielili się rynkiem. - Postępowanie jest na wstępnym etapie, trwa zbieranie i analiza materiału dowodowego - potwierdza Artur Kosim z biura prasowego UOKiK.

Mecenas Grzegorz Długi, pełnomocnik prawny firmy Minova Ekochem, napisał wczoraj do "Gazety", że spółka nie jest stroną postępowania, a w przeszłości udostępniła tylko ABW pewne informacje i dokumenty. I że do czasu zakończenia śledztwa nie będzie żadnych komentarzy w tej sprawie. Komentarza odmówili też przedstawiciele koncernu Orica.

O sprawę zapytaliśmy też Zbigniewa Madeja, rzecznika prasowego Kompanii Węglowej, największej w Europie spółki górniczej, której właścicielem jest skarb państwa. Przyznał, że Minova od wielu lat współpracuje z Kompanią. Ale poza tym usłyszeliśmy tylko: - Skoro na razie zarzutów nie ma nikt z naszych pracowników, nie będziemy się wypowiadali.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów