Zażalenie na areszt matki Madzi. Sąd rozpatrzy sprawę
08.02.2012
, aktualizacja: 08.02.2012 12:55
Do Prokuratury Okręgowej w Katowicach wpłynęło zażalenie na areszt, sporządzone przez adwokata Katarzyny W. - dowiedział się TVN24.
ZOBACZ TAKŻE
- Rutkowski: Nie wykluczam, że Katarzyna W. jest winna (22-03-12, 10:13)
- Madzia została pozbawiona życia celowo? Prokuratura: "Badamy taką wersję" (21-03-12, 13:18)
- Pogrzeb małej Madzi z Sosnowca w środę. Matka wyjdzie z aresztu? (11-02-12, 20:24)
- Prokuratura: Incydent w areszcie nie stanowił zagrożenia dla życia Katarzyny W. (08-02-12, 14:18)
- Czy matka Madzi jest bezpieczna, skoro służba więzienna nie mówi prawdy? (07-02-12, 10:36)
- Matka Madzi spanikowała, bo Rutkowski zwoływał dziennikarzy (06-02-12, 18:55)
- Matka Madzi połknęła detergent i zostawiła list (06-02-12, 18:07)
Śledczy nie ujawniają treści zażalenia, ale informację potwierdziła rzeczniczka prokuratury Marta Zawada- Dybek. Materiały zostaną teraz przekazane sądowi, który rozpatrzy zażalenie.
Próbowała się zabić?
22-letnia Katarzyna W. trafiła w sobotę do aresztu w Katowicach. Prokuratura przedstawiła jej zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci półrocznej córki. We wtorek "Gazeta" ujawniła, że załamana Katarzyna W. wypiła w celi aresztu detergent do mycia naczyń i zostawiła list. Podpułkownik Luiza Sałapa, rzeczniczka prasowa Służby Więziennej przez kilka godzin przekonywała, że nie doszło do takiego zdarzenia.
Obecnie 22-letnia Katarzyna W. przebywa w monitorowanej celi.
Zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci
Prokuratura przedstawiła kobiecie zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci Madzi. - Ze wstępnych ustaleń wynika, że dziewczynka zginęła w wyniku tępego urazu tyłogłowia - mówi prokurator Marta Zawada-Dybek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Katowicach. To potwierdza wersję aresztowanej w sobotę matki Madzi. Kobieta po trwających półtora tygodnia poszukiwaniach przyznała w końcu, że córka wyśliznęła się jej z rąk, uderzyła o podłogę i nie dawała znaku życia. Ze strachu ukryła ciało i wymyśliła porwanie.
Próbowała się zabić?
22-letnia Katarzyna W. trafiła w sobotę do aresztu w Katowicach. Prokuratura przedstawiła jej zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci półrocznej córki. We wtorek "Gazeta" ujawniła, że załamana Katarzyna W. wypiła w celi aresztu detergent do mycia naczyń i zostawiła list. Podpułkownik Luiza Sałapa, rzeczniczka prasowa Służby Więziennej przez kilka godzin przekonywała, że nie doszło do takiego zdarzenia.
Obecnie 22-letnia Katarzyna W. przebywa w monitorowanej celi.
Zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci
Prokuratura przedstawiła kobiecie zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci Madzi. - Ze wstępnych ustaleń wynika, że dziewczynka zginęła w wyniku tępego urazu tyłogłowia - mówi prokurator Marta Zawada-Dybek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Katowicach. To potwierdza wersję aresztowanej w sobotę matki Madzi. Kobieta po trwających półtora tygodnia poszukiwaniach przyznała w końcu, że córka wyśliznęła się jej z rąk, uderzyła o podłogę i nie dawała znaku życia. Ze strachu ukryła ciało i wymyśliła porwanie.
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
18 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


