Prokuratura chce wyjaśnień po incydencie w celi Katarzyny W.
07.02.2012
, aktualizacja: 07.02.2012 18:54
Prokuratura Okręgowa w Katowicach skierowała pismo do Aresztu Śledczego, w którym przebywa matka Madzi, z prośbą o wyjaśnienie zdarzenia o którym napisała Gazeta.pl. Według dziennikarza katowickiej "Gazety Wyborczej" Marcina Pietraszewskiego kobieta połknęła detergent i zostawiła list. Początkowo służba więzienna zaprzeczała, że doszło do takiego incydentu.
ZOBACZ TAKŻE
- Rutkowski: W sprawie Madzi komendant główny jest oszukiwany (07-02-12, 15:07)
- Dopiero po uzyskaniu informacji z aresztu będę mogła przekazać ze strony prokuratury informację co do faktycznego zdarzenia do którego mogło dojść - mówiła na konferencji prasowej prokurator Marta Zawada-Dybek z katowickiej prokuratury okręgowej.
Prokuratura prosiła: Uważajcie na tę kobietę
Podkreślała, że prokuratura ze względu na specyfikę sprawy oraz stan emocjonalny kobiety już na samym początku zwróciła się do dyrektora aresztu z prośbą o zastosowanie wyjątkowych środków bezpieczeństwa wobec Katarzyny W. - Natomiast kwesta zabezpieczenia tego bezpieczeństwa, to już jest kwestia dyrektora tego aresztu leżąca w gestii dyrektora aresztu w którym podejrzana przebywa - dodała prokurator Zawada-Dybek.
Prokuratura obecnie nie widzi podstaw do prowadzenia postępowania wyjaśniającego w tej sprawie, być może wewnętrzne postępowanie będzie musiał przeprowadzić areszt, do którego należy obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa osadzonego.
Decyzja po incydencie, "którego nie było"
Rzeczniczka służby więziennej wczoraj zaprzeczała, że doszło do jakiegokolwiek incydentu. - Nie było żadnego zdarzenia z udziałem Katarzyny W. - twierdziła Luiza Sałapa. Dziś informowała, że po doniesieniach medialnych o wypiciu płynu do mycia naczyń Katarzyna W została przeniesiona do monitorowanej, trzyosobowej celi. - Mówimy o incydencie, nie kwalifikujemy tego absolutnie jako próby samobójczej tym bardziej, że nawet nie mamy potwierdzonej wiadomości, czy rzeczywiście cokolwiek Katarzyna W. spożyła - powiedziała Sałapa.
Prokuratura prosiła: Uważajcie na tę kobietę
Podkreślała, że prokuratura ze względu na specyfikę sprawy oraz stan emocjonalny kobiety już na samym początku zwróciła się do dyrektora aresztu z prośbą o zastosowanie wyjątkowych środków bezpieczeństwa wobec Katarzyny W. - Natomiast kwesta zabezpieczenia tego bezpieczeństwa, to już jest kwestia dyrektora tego aresztu leżąca w gestii dyrektora aresztu w którym podejrzana przebywa - dodała prokurator Zawada-Dybek.
Prokuratura obecnie nie widzi podstaw do prowadzenia postępowania wyjaśniającego w tej sprawie, być może wewnętrzne postępowanie będzie musiał przeprowadzić areszt, do którego należy obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa osadzonego.
Decyzja po incydencie, "którego nie było"
Rzeczniczka służby więziennej wczoraj zaprzeczała, że doszło do jakiegokolwiek incydentu. - Nie było żadnego zdarzenia z udziałem Katarzyny W. - twierdziła Luiza Sałapa. Dziś informowała, że po doniesieniach medialnych o wypiciu płynu do mycia naczyń Katarzyna W została przeniesiona do monitorowanej, trzyosobowej celi. - Mówimy o incydencie, nie kwalifikujemy tego absolutnie jako próby samobójczej tym bardziej, że nawet nie mamy potwierdzonej wiadomości, czy rzeczywiście cokolwiek Katarzyna W. spożyła - powiedziała Sałapa.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
-
Prokuratura chce wyjaśnień po incydencie w celi...
vito3
08.02.12, 12:16
jakas moda na rzecznikow ktorzy beda lgac w zywe oczy z czego to wynika ze taka pani rzecznik unika mowienia prawdy przeciez to nie sluzba wiezienna odpowiada za to ze ktos sie napil »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



