Śmierć Madzi z Sosnowca. Eksperymenty z dziecięcym wózkiem
06.02.2012
, aktualizacja: 06.02.2012 09:21
Pod ruiny kolejowego budynku w Sosnowcu, gdzie matka dziewczynki ukryła jej ciało, przyszły setki osób. Zostawiły znicze, kwiaty i zabawki
Kulisy poszukiwań Madzi. Czy matka Madzi działała sama? - to bada teraz policja. "Gazeta" sprawdziła, jak dzień po dniu przebiegało śledztwo w sprawie zaginionej półrocznej dziewczynki

Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
W miejscu, gdzie znaleziono ciało półrocznej Madzi z Sosnowca wciąż przybywa zniczy, zabawek, kwiatów i laurek

Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
Sosnowiec. Miejsce, w którym w policjanci znaleźli ciało półrocznej Madzi

Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
W miejscu, gdzie znaleziono ciało półrocznej Madzi z Sosnowca wciąż przybywa zniczy, zabawek, kwiatów i laurek

Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
W miejscu, gdzie znaleziono ciało półrocznej Madzi z Sosnowca wciąż przybywa zniczy, zabawek, kwiatów i laurek
ZOBACZ TAKŻE
- Duchowny z Sosnowca: Módlmy się, ale nie osądzajmy (04-02-12, 16:09)
- Musi być coś, czego matka nie chce ujawnić (04-02-12, 01:00)
- U Lisa o Magdzie: Płacz i apel do mieszkańców Sosnowca o spokój (14-02-12, 00:38)
- Wizja lokalna w sprawie Madzi (09-02-12, 01:00)
- Sprawa Madzi. Reklama bez żenady i pozór współczucia - list (07-02-12, 15:27)
- Dlaczego matka wskazała inne miejsce ukrycia Madzi (06-02-12, 21:50)
- Matka Madzi spanikowała, bo Rutkowski zwoływał dziennikarzy (06-02-12, 18:55)
- Matka Madzi połknęła detergent i zostawiła list (06-02-12, 18:07)
- Są wyniki sekcji. Prokuratura: Zarzuty wobec matki Madzi bez zmian (06-02-12, 15:01)
- Prokuratura: Półroczna Magda zmarła po urazie czaszki. Matka nie kłamała (06-02-12, 14:58)
- Sąd dał zgodę na podsłuch komórki matki Madzi (06-02-12, 12:52)
- Lekarze oglądają ciało Magdy. Nie wiadomo, czy będzie sekcja (06-02-12, 12:35)
- Prokuratura za bardzo uwierzyła matce Madzi (06-02-12, 10:00)
- Wyrok na Katarzynę W. (06-02-12, 09:26)
- Oby dramat Madzi nas nie uśpił (06-02-12, 08:41)
- Sekcja zwłok podważy wersję matki? Policjanci: Na ciele Madzi nie widać obrażeń (06-02-12, 07:44)
- Krzysztof Rutkowski. Gołąb, który okazał się żmiją (04-02-12, 11:00)
- Policjanci znaleźli ciało zaginionej Madzi. "Nie powiedziałam detektywowi prawdy" (04-02-12, 00:47)
- Poszukiwania Madzi z Sosnowca dzień po dniu (03-02-12, 20:15)
GALERIA ZDJĘĆ
- "Śpij spokojnie Aniołku". Znicze, zabawki i laurki dla Madzi [ZDJĘCIA] (05-02-12, 17:04)
RAPORTY
Katarzynie W. prokuratura postawiła w sobotę zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci córki. Sąd w obawie, że może mataczyć, aresztował ją na dwa miesiące.
Ciało dziewczynki odnaleziono w piątek w nocy w ruinach na skraju parku Żeromskiego w Sosnowcu. Było przysypane kamieniami, liśćmi oraz śniegiem. O miejscu ukrycia zwłok powiedziała policjantom zatrzymana dzień wcześniej matka dziewczynki. - Wersja o nieszczęśliwym wypadku wydaje się w tej chwili najbardziej prawdopodobna. Kobieta przyznała się do tego - powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Katowicach Mariusz Łączny.
Kobieta powtórzyła śledczym to samo, co wcześniej mówiła Rutkowskiemu. - Wpadła w panikę. Potem sprawa rzekomego porwania zaczęła się nakręcać. Matka nie wiedziała, jak powiedzieć, co się stało. Sytuacja ją przerosła. To jej wersja. Nadal są sprawdzane inne hipotezy - mówi Łączny.
Dziś ma się odbyć się sekcja zwłok dziecka.
Katarzynie W. grozi od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia. Ze wstępnych wyników badań psychiatrycznych wynika, że gdy doszło do tragedii, była poczytalna.
- Rozwiązanie tej sprawy to mój sukces - ogłosił detektyw Krzysztof Rutkowski. Przyznał, że policjanci także mogli być na tropie prawdy, ale to on był pierwszy. I jemu się to pierwszeństwo należy. Ma żal, że nikt mu do tej pory nie podziękował, a policję oskarża o opieszałość graniczącą z nieudolnością.
Policja odpiera jego zarzuty. Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji, podkreśla, że matka i tak wyznałaby policjantom to samo, co powiedziała Rutkowskiemu. Prokuratura bada, czy działania Rutkowskiego nie zaszkodziły śledztwu.
Informacji o działaniach policji oczekuje minister spraw wewnętrznych Jacek Cichocki. "Gazeta" sprawdziła, jak krok po kroku wyglądały policyjne poszukiwania Madzi.
24 stycznia
Po godz. 18 dyżurny komendy w Sosnowcu dostaje telefoniczne zgłoszenie, że w centrum miasta ktoś napadł na kobietę z wózkiem i porwał półroczną dziewczynkę.
W ciągu kilku minut informacja zostaje przekazana wszystkim patrolom w mieście. Policjanci, którzy zabezpieczali mecz hokejowy, a także kilkuset funkcjonariuszy z Katowic przeszukują nocą miasto.
Drużyna antyterrorystów ma być gotowa do odbicia Madzi z rąk porywaczy, gdyby ci odezwali się do rodziny.
25 stycznia
Katarzyna W., matka dziewczynki, opowiada policjantom, że została przez kogoś uderzona w tył głowy i straciła przytomność. Ale na potylicy nie ma śladów tak mocnego uderzenia. Brak obrażeń kobieta tłumaczy kokiem.
W tym czasie policyjni technicy szukają w jej mieszkaniu śladów krwi. Sprawdzają, czy dziewczynka nie została zabita w domu. Żadnych śladów nie ma.
W miastach aglomeracji katowickiej i Zagłębia ludzie rozwieszają zdjęcia półrocznej dziewczynki. W komendach policji dzwonią telefony w tej sprawie. Policjanci sprawdzają sygnały od ludzi.
Insp. Zbigniew Klimus, wiceszef śląskiej policji, powołuje specjalną grupę operacyjną, która ma koordynować poszukiwania. To czterej doświadczeni policjanci oraz dwie policjantki z wydziału kryminalnego Komendy Wojewódzkiej w Katowicach. Jedna z nich jest psychologiem. Mogą dysponować wszystkim, do czego ma dostęp policja. Jeśli zażyczą sobie śmigłowiec, przyleci do Katowic w pół godziny.
Członkowie grupy analizują billingi rodziców Madzi. Sprawdzają, czy kontaktowali się z zagranicznymi ośrodkami adopcyjnymi lub znanymi policji handlarzami żywym towarem. To ślepy trop.
Sprawdzają też, gdzie w chwili porwania logowała się komórka Katarzyny W. Dzięki nadajnikom BTS odtwarzają trasę, jaką przeszła. Pokrywa się z zeznaniami kobiety. - Kiedy jednak zaczęliśmy analizować czas przemarszu, okazało się, że matka musiała iść bardzo, ale to bardzo szybko. Za szybko jak na spacer z dzieckiem - mówi jeden z oficerów policji.
1
2
następne »
- 170 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
52 głosy
-
Śmierć Madzi z Sosnowca. Eksperymenty z dziecię...
martagawryluk
06.02.12, 07:57
Mi się wydaje,że ona wywiozła to dziecko żeby po prostu zamarzło. nie było żadnego wypadku; tym bardziej że policjanci którzy odnaleźli dziecko nie stwierdzili na główce żadnych obrażeń ani »
-
Śmierć Madzi z Sosnowca. Eksperymenty z dziecię...
grosz-ek
06.02.12, 08:58
Jestem spokojny człowiek, ale historia z Madzią mnie wstrząsnęła. Współczuję matce tragedii dziecka i zarazem ganię za postawę, chwalę policję za rzetelne śledztwo i nie żałuję wydanych na »
-
Śmierć Madzi z Sosnowca. Eksperymenty z dziecię...
waga2809
06.02.12, 09:37
Przed chwilą oglądałam wypowiedź rzecznika Prokuratury Wojew. . Pani rzecznik stwierdziła, że policja miała zaplanowane/?/ najwazniejsze czynności w poniedziałek tj.6 lutego/ a była to »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


