Prokuratura żąda więzienia dla detektywa Rutkowskiego
2011-11-08
, aktualizacja: 08.11.2011 21:08
Przed katowickim sądem zakończył się we wtorek proces członków śląskiej mafii paliwowej, którzy na oszustwach podatkowych mieli zarobić pół miliarda złotych. Wśród oskarżonych jest były doradca Andrzeja Leppera oraz detektyw Krzysztof Rutkowski.
To był jeden z największych procesów dotyczących oszustw przy produkcji i handlu paliwami w Polsce. Na ławie oskarżonych zasiadło 21 osób: biznesmenów, prawników i urzędników.
Zdaniem prokuratury mózgiem całego przedsięwzięcia był Henryk Musialski, właściciel siemianowickiej firmy EM-Trans oraz najnowocześniejszego w Polsce studia nagrań. Podczas śledztwa poszedł na współpracę z ABW i wskazał rachunki bankowe, na których ukrył kilka milionów dolarów oraz kilkanaście milionów złotych. Zgodził się też na zajęcie przez Skarb Państwa studia nagrań oraz kilkudziesięciu samochodów marki bmw.
Baron paliwowy przyznał śledczym, że korumpował urzędników skarbowych, a łapówki dla nich miał przekazywać szwagier ówczesnego wojewody śląskiego. Musialski zeznał też, że mecenas Andrzej Dolniak, były doradca Andrzeja Leppera, szefa Samoobrony, prał dla mafii brudne pieniądze. Ukoronowaniem jego współpracy ze służbami specjalnymi było zatrzymanie detektywa Krzysztofa Rutkowskiego, któremu zarzucono współpracę ze śląską mafią paliwową. Zdaniem prokuratury Rutkowski miał wystawiać Musialskiemu faktury na fikcyjne usługi. W zamian dostał od niego bmw za 300 tys. zł oraz telewizor plazmowy za 30 tys. zł.
We wtorek przed katowickim sądem zakończył się proces w tej sprawie. Dla Henryka Musialskiego prokuratura domaga się teraz kary 6,5 lat (w areszcie przesiedział 5 lat) i przepadku zabezpieczonego majątku, dla mecenasa Andrzeja Dolniaka 4 lat, dla detektywa Rutkowskiego 3 lat, a urzędników skarbowych po 5 lat więzienia.
W przyszłym tygodniu mowy końcowe wygłoszą oskarżeni i ich obrońcy. Wyrok zapadnie za kilka tygodni.
Zdaniem prokuratury mózgiem całego przedsięwzięcia był Henryk Musialski, właściciel siemianowickiej firmy EM-Trans oraz najnowocześniejszego w Polsce studia nagrań. Podczas śledztwa poszedł na współpracę z ABW i wskazał rachunki bankowe, na których ukrył kilka milionów dolarów oraz kilkanaście milionów złotych. Zgodził się też na zajęcie przez Skarb Państwa studia nagrań oraz kilkudziesięciu samochodów marki bmw.
Baron paliwowy przyznał śledczym, że korumpował urzędników skarbowych, a łapówki dla nich miał przekazywać szwagier ówczesnego wojewody śląskiego. Musialski zeznał też, że mecenas Andrzej Dolniak, były doradca Andrzeja Leppera, szefa Samoobrony, prał dla mafii brudne pieniądze. Ukoronowaniem jego współpracy ze służbami specjalnymi było zatrzymanie detektywa Krzysztofa Rutkowskiego, któremu zarzucono współpracę ze śląską mafią paliwową. Zdaniem prokuratury Rutkowski miał wystawiać Musialskiemu faktury na fikcyjne usługi. W zamian dostał od niego bmw za 300 tys. zł oraz telewizor plazmowy za 30 tys. zł.
We wtorek przed katowickim sądem zakończył się proces w tej sprawie. Dla Henryka Musialskiego prokuratura domaga się teraz kary 6,5 lat (w areszcie przesiedział 5 lat) i przepadku zabezpieczonego majątku, dla mecenasa Andrzeja Dolniaka 4 lat, dla detektywa Rutkowskiego 3 lat, a urzędników skarbowych po 5 lat więzienia.
W przyszłym tygodniu mowy końcowe wygłoszą oskarżeni i ich obrońcy. Wyrok zapadnie za kilka tygodni.
- 4 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

