To nie kolejny mural
2011-09-10
, aktualizacja: 10.09.2011 13:45
Choć mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać, że francuski artysta Jean-Michel Alberola chce po prostu zostawić na ścianie budynku Wydawnictwa Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach napis "Wróć do rozmowy" ułożony z wielkich, metalowych liter
ZOBACZ TAKŻE
- Mural w SCC odsłonięty przy dźwiękach muzyki [ZDJĘCIA] (09-12-11, 00:33)
- Napis ze ściany namawia do rozmowy (16-09-11, 00:09)
- Brzydkie podwórko stało się galerią [ZDJĘCIA] (05-09-11, 22:31)
- Katotransformersy świecą w nocy (16-08-11, 16:30)
- Artur Rojek odsłonił Daydream Elsnera (04-08-11, 21:15)
Kim jest Alberola? Znanym od lat 80. we Francji malarzem, który zasłynął też specyficznymi rzeźbami z neonowych świetlówek i pracami na murach. Tworzy w Paryżu i tam też najczęściej wystawia. Centrum Georges'a Pompidou czy Biblioteka Narodowa im. Francois Mitterranda to tylko niektóre z miejsc, w których można było oglądać jego specyficzne prace - zwykle opatrzone komentarzem albo same stanowiące graficzno-słowny komentarz do rzeczywistości.
Dlaczego w Katowicach? Ponieważ Alberola ma do tego miasta wyraźną słabość. Po raz pierwszy zaprosiła go tam Instytucja Kultury Ars Cameralis. W 2008 roku na ścianach Ronda Sztuki stworzył serię murali. Rok temu, też na festiwal, przywiózł dwa magiczne filmy - dokumenty o maleńkiej japońskiej wiosce, której życie śledził przez kilka lat. Ale równie ważne było to, że poznał i zafascynował się Katowicami. - W towarzystwie ludzi z Ars Cameralis zrozumiałem historię i geografię Katowic - opowiadał wczoraj Alberola, który postanowił wykorzystać tę wiedzę, proponując miastu stworzenie pracy "Wróć do rozmowy".
Nie można jej nazwać inaczej niż muralem lub ewentualnie instalacją, bo rząd metalowych liter układających się w to hasło ozdobi szary mur budynku Wydawnictwa UŚ od strony ul. Bankowej. Ale ważniejszy od formy jest przekaz. Treść, która bardzo podoba się prof. Wiesławowi Banysiowi, rektorowi UŚ: - Tylko rozmawiając, możemy się rozwijać i rozwiązywać konflikty lub im zapobiegać - mówił.
Sztuka Alberoli ma nie tyle zdobić miasta czy galerie, co robić porządek w naszych głowach. Każda jego praca na murze czy wiele z jego instalacji i obrazów to zaproszenia do myślenia - o sobie, ludziach dookoła i sposobie współżycia z nimi. Taki sam zamiar Alberola ma wobec mieszkańców Katowic i Śląska w ogóle, a mural to tylko jeden z etapów. Pierwszym było wydanie przez Ars Cameralis za jego sprawą "Rozprawy o dobrowolnej niewoli" Étienne'a de La Boétie. Choć dzieło ma prawie 500 lat, nie ukazało się wcześniej po Polsku. A to biblia liberalnego, demokratycznego myślenia, udawadniająca prawo każdego człowieka do życia w wolności.
Po pracy "Wróć do rozmowy" trzecim, najważniejszym działaniem ma być film, który Alberola poświęci Katowicom. W nawiązaniu do myśli de La Boétie ma odwoływać się do trudnej historii Górnego Śląska. I choć zdjęcia mają się rozpocząć 16 grudnia, w rocznicę pacyfikacji kopalni Wujek, możemy być pewni, że film nie będzie nasycony martyrologią.
Jego premiera zaplanowana jest na 2013 rok. O wiele wcześniej, bo już w przyszłym tygodniu, gotowy powinien być mural.
Dlaczego w Katowicach? Ponieważ Alberola ma do tego miasta wyraźną słabość. Po raz pierwszy zaprosiła go tam Instytucja Kultury Ars Cameralis. W 2008 roku na ścianach Ronda Sztuki stworzył serię murali. Rok temu, też na festiwal, przywiózł dwa magiczne filmy - dokumenty o maleńkiej japońskiej wiosce, której życie śledził przez kilka lat. Ale równie ważne było to, że poznał i zafascynował się Katowicami. - W towarzystwie ludzi z Ars Cameralis zrozumiałem historię i geografię Katowic - opowiadał wczoraj Alberola, który postanowił wykorzystać tę wiedzę, proponując miastu stworzenie pracy "Wróć do rozmowy".
Nie można jej nazwać inaczej niż muralem lub ewentualnie instalacją, bo rząd metalowych liter układających się w to hasło ozdobi szary mur budynku Wydawnictwa UŚ od strony ul. Bankowej. Ale ważniejszy od formy jest przekaz. Treść, która bardzo podoba się prof. Wiesławowi Banysiowi, rektorowi UŚ: - Tylko rozmawiając, możemy się rozwijać i rozwiązywać konflikty lub im zapobiegać - mówił.
Sztuka Alberoli ma nie tyle zdobić miasta czy galerie, co robić porządek w naszych głowach. Każda jego praca na murze czy wiele z jego instalacji i obrazów to zaproszenia do myślenia - o sobie, ludziach dookoła i sposobie współżycia z nimi. Taki sam zamiar Alberola ma wobec mieszkańców Katowic i Śląska w ogóle, a mural to tylko jeden z etapów. Pierwszym było wydanie przez Ars Cameralis za jego sprawą "Rozprawy o dobrowolnej niewoli" Étienne'a de La Boétie. Choć dzieło ma prawie 500 lat, nie ukazało się wcześniej po Polsku. A to biblia liberalnego, demokratycznego myślenia, udawadniająca prawo każdego człowieka do życia w wolności.
Po pracy "Wróć do rozmowy" trzecim, najważniejszym działaniem ma być film, który Alberola poświęci Katowicom. W nawiązaniu do myśli de La Boétie ma odwoływać się do trudnej historii Górnego Śląska. I choć zdjęcia mają się rozpocząć 16 grudnia, w rocznicę pacyfikacji kopalni Wujek, możemy być pewni, że film nie będzie nasycony martyrologią.
Jego premiera zaplanowana jest na 2013 rok. O wiele wcześniej, bo już w przyszłym tygodniu, gotowy powinien być mural.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


