Szkoda im 4 zł na parking, więc blokują okolicę

Małgorzata Goślińska
2011-08-10 , aktualizacja: 10.08.2011 13:00
A A A Drukuj
Horror drogowy pod Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Mieszkańcy skarżą się na pacjentów, którzy zostawiają auta nawet na skrzyżowaniach, bo żałują 4 zł na parking
Problem poruszyli mieszkańcy ul. Skłodowskiej. Zaczęło się na początku czerwca, z chwilą otwarcia nowego budynku Śląskiego Centrum Chorób Serca. - Pacjenci urządzili sobie parking pod naszymi domami. Stawiają auta na trawnikach i chodnikach, piesi muszą kluczyć - mówi Marzena Seifert, mieszkająca przy ul. Skłodowskiej.

Mieszkańcy chcieliby wyłączenia fragmentu ulicy z ruchu dla wszystkich pozostałych. - To ślepa uliczka i nikt prócz nas nie ma interesu, żeby tu wjeżdżać. Są tu tylko domy - argumentuje Łukasz Lis, też ze Skłodowskiej.

Sprawę przedstawił w magistracie radny Łukasz Urbańczyk. Usłyszał, że nie można zamknąć Skłodowskiej, bo to droga publiczna. Tymczasem są w Zabrzu ulice, na których wprowadzono taki zakaz, choćby równoległa Dworska, gdzie również przeszkadzali pacjenci szpitala. - To inna skala problemu, tam samochody utrudniały wjazd karetek. Wyłączenie ruchu było koniecznością - mówi Katarzyna Paliczka z zabrzańskiego magistratu.

- Czyli szpital jest uprzywilejowany - mówi Urbańczyk.

Pacjenci parkują też na skrzyżowaniu Dworskiej i Skłodowskiej z Jagiellońską. Podobnie jest w innych przecznicach Jagiellońskiej wokół szpitala. To już nie zwykła uciążliwość, ale zagrożenie zdrowia lub życia. I nie są to opinie mieszkańców. - Zaparkowane auta utrudniają widoczność - mówi Jarosław Rajda, komendant straży miejskiej. Kierowcy wyjeżdżający ze Skłodowskiej muszą wychylić się na Jagiellońską, żeby zobaczyć, czy droga wolna, i często wymuszają pierwszeństwo.

Rajda i Urbańczyk proponowali w magistracie ustawienie znaków zakazu postoju na skrzyżowaniach. - Ten zakaz wynika z ogólnych przepisów, stawianie znaków nie jest więc niezbędne. Ich dublowanie utrudnia orientację i naraża na niepotrzebne koszty - ucina Paliczka.

Komendant i radny uważają jednak, że znak działa dodatkowo na wyobraźnię. - Kierowca zastanowi się, czy ryzykować bezpieczeństwem i mandatem, a miasto skąpi na znak paru złotych - mówią.

Paliczka: - Nie zostawimy sprawy, będziemy rozmawiać ze strażą miejską o zintensyfikowaniu patroli.

Rajda: - Jagiellońska i jej przecznice to najczęściej kontrolowane przez nas miejsce w Zabrzu. Jesteśmy tam codziennie. Patrol jedzie i już nie wraca, bo jak na jednym skrzyżowaniu usunie auto, ktoś zaparkuje na drugim, a jak tam pójdzie, to znowu jest blokowane pierwsze, i tak w kółko. Musiałbym na Jagiellońskiej postawić strażnika na stałe, a nie mam tylu ludzi. Prosiłem już o wsparcie policję. Od otwarcia szpitala interweniowaliśmy 100 razy na ulicy Szpitalnej, 108 na Dworskiej, 148 na Jadwigi i 354 razy na Skłodowskiej.

Strażnicy boją się wlepiać mandaty, zakładać blokady na koła czy odholowywać samochody. Kierowcy stosują szantaż emocjonalny, mówią, że źle się czują, że potrzebują szybkiego ratunku, czasem słabną przy strażniku. Podobno nawet skarżyli się w magistracie, że są gnębieni przez straż miejską.

Parkowanie to bolączka całego Zabrza, pacjenci Centrum Chorób Serca mają jednak gdzie zostawiać auta. Około 100-200 metrów od szpitala, przy ul. Dąbrowskiego, znajduje się parking prowadzony przez Fundację ŚCChS i prowadzą do niego wyraźne wskazówki. Co prawda pomieści tylko 120 aut, ale świeci pustkami. Kierowcy zawracają, gdy słyszą cennik. Pierwsza godzina kosztuje 4 zł, każda następna 2 zł. - Chorzy tłumaczą, że mają pod górę, bo parking znajduje się na skarpie, ale to płatność ich powstrzymuje - przypuszcza Jacek Kaszewski, dyrektor techniczny ŚCChS.

Choć szpital nie ponosi winy za horror drogowy wokół, problemem zajął się dyrektor Centrum prof. Marian Zembala. W przyszłym tygodniu dowiemy się, jakie rozwiązanie proponuje. Być może chodzi o zmniejszenie bądź zniesienie taryfy za parking.

- Może miasto wzięłoby na siebie część opłat, skoro nie potrafi inaczej zaradzić? - pytam Paliczkę. Inspektorka nie zaprzecza.

Podziel się

  • 19 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Drogo aut0mat 10.08.11, 14:36

    Cena 4zł jest za wysoka. Mozna to nazwac zdzierstwem i wykorzystywaniem lokalizacji - czyli posrednio problemow zdrowotnych innych ludzi. »