Stracił pracę, bo nie lubi cheeseburgerów? McDonald's pozwany
2011-07-29
, aktualizacja: 30.07.2011 12:34
Młody zabrzanin podał do sądu restaurację McDonald's, w której pracował. Twierdzi, że został zwolniony, bo narzekał na produkty serwowane w lokalu. - Dostał wypowiedzenie, bo nie wykonywał poleceń - broni się pracodawca.
ZOBACZ TAKŻE
- Burger King dla matek z dziećmi (25-08-11, 14:22)
- ZUS każe płacić stare składki (16-08-11, 09:59)
- McDonald's przyspiesza inwestycje w Chinach (01-08-11, 14:17)
- Klient wygrał z bankiem. "Zgotowali mi koszmar" (26-07-11, 23:23)
- Szantaż po godzinach nie jest karalny (04-07-11, 06:01)
- K... to przecinek czy zniewaga? Sąd się waha (07-06-11, 09:37)
- 39 tysięcy złotych za 9 miesięcy w celi z gwałcicielem (10-05-11, 11:40)
SONDAŻ
20-letni Łukasz Żmijewski rok temu przerwał technikum i zatrudnił się na czas określony w restauracji McDonald's w Zabrzu. Była to jego pierwsza, ale nie wymarzona praca. - Zmusiła mnie do tego sytuacja, rodzice się rozstawali - mówi. W kwietniu awansował ze zwykłego pracownika na hostmana. - Dali mi podwyżkę, miałem dostawać 8,20 zł za godzinę, wcześniej dostawałem 7,60. Nie musiałem już zmywać naczyń i prowadziłem urodziny dla dzieci - mówi.
Pewnego majowego dnia lokal odwiedził tajemniczy gość. To podstawiony konsument - metoda stosowana w wielu firmach dla sprawdzenia jakości obsługi i produktu. Żmijewski akurat miał przerwę, w restauracji odwiedził go kolega i spytał, dlaczego nie chce zjeść cheeseburgera. - Znudziły mi się cheeseburgery - odrzekł.
Dwa dni później dostał wypowiedzenie bez podania przyczyny. Od menedżerów, kolegów z pracy wyższych stopniem, dowiedział się, że powodem miała być ta jego niepochlebna wypowiedź o sztandarowym daniu McDonald's, podsłuchana przez tajemniczego gościa.
Natalia Konopska, która z mężem Andrzejem prowadzi w Zabrzu restaurację McDonald's, zaprzecza. - Dostał wypowiedzenie, bo nagminnie nie wykonywał poleceń służbowych - mówi. Jakich konkretnie? Nie potrafi wymienić.
- Rządziłem się - mówi Żmijewski. - Chciałem wyrzucać frytki, które leżały 10 minut po usmażeniu, a według przepisów powinny nie dłużej niż 7. Dla kierownika było to cwaniactwo. Miałby przeze mnie straty.
O cheeseburgerze powiedzieć można wiele złego, tak jak o innych produktach fast food. Żmijewski zapewnia, że nigdy nie odradzał klientom jedzenia, ewentualnie podpowiadał, jakie wybrać dodatki. Tymczasem okazuje się, że pracownik McDonald's może informować gości, jak bardzo niezdrowe są posiłki, które tu zamawiają. Konopska nie chce tego potwierdzić, bo to "hipotetyczna sytuacja", nigdy dotąd się nie zdarzyła. Za to rzecznik McDonald's w Polsce Krzysztof Kłapa mówi, że korporacja nie żąda od pracownika lojalności. - Mają być grzeczni i mili dla klienta, służyć informacją, myć ręce, odpowiednio obsługiwać urządzenia, podać danie na czas, a nie głosić peany na cześć naszych produktów. Pracują u nas również wegetarianie.
Żmijewski żądał od Konopskich przywrócenia do pracy, ale zamierza się z tego wycofać. Teraz chce tylko odszkodowania w wysokości 10 tys. zł. Nie ma adwokata, studiuje prawo w internecie. Jeśli wygra, będzie to precedens. - Mogę policzyć na palcach jednej ręki, ile spraw pracowniczych w sądzie mieliśmy w ciągu ostatnich kilku lat. Nie przypominam sobie, byśmy jakąś przegrali - mówi Kłapa.
Pierwsza rozprawa Żmijewski kontra McDonald's miała się odbyć w tym tygodniu w Sądzie Rejonowym w Zabrzu, ale została odwołana z powodu alarmu przeciwpożarowego.
Pewnego majowego dnia lokal odwiedził tajemniczy gość. To podstawiony konsument - metoda stosowana w wielu firmach dla sprawdzenia jakości obsługi i produktu. Żmijewski akurat miał przerwę, w restauracji odwiedził go kolega i spytał, dlaczego nie chce zjeść cheeseburgera. - Znudziły mi się cheeseburgery - odrzekł.
Dwa dni później dostał wypowiedzenie bez podania przyczyny. Od menedżerów, kolegów z pracy wyższych stopniem, dowiedział się, że powodem miała być ta jego niepochlebna wypowiedź o sztandarowym daniu McDonald's, podsłuchana przez tajemniczego gościa.
Natalia Konopska, która z mężem Andrzejem prowadzi w Zabrzu restaurację McDonald's, zaprzecza. - Dostał wypowiedzenie, bo nagminnie nie wykonywał poleceń służbowych - mówi. Jakich konkretnie? Nie potrafi wymienić.
- Rządziłem się - mówi Żmijewski. - Chciałem wyrzucać frytki, które leżały 10 minut po usmażeniu, a według przepisów powinny nie dłużej niż 7. Dla kierownika było to cwaniactwo. Miałby przeze mnie straty.
O cheeseburgerze powiedzieć można wiele złego, tak jak o innych produktach fast food. Żmijewski zapewnia, że nigdy nie odradzał klientom jedzenia, ewentualnie podpowiadał, jakie wybrać dodatki. Tymczasem okazuje się, że pracownik McDonald's może informować gości, jak bardzo niezdrowe są posiłki, które tu zamawiają. Konopska nie chce tego potwierdzić, bo to "hipotetyczna sytuacja", nigdy dotąd się nie zdarzyła. Za to rzecznik McDonald's w Polsce Krzysztof Kłapa mówi, że korporacja nie żąda od pracownika lojalności. - Mają być grzeczni i mili dla klienta, służyć informacją, myć ręce, odpowiednio obsługiwać urządzenia, podać danie na czas, a nie głosić peany na cześć naszych produktów. Pracują u nas również wegetarianie.
Żmijewski żądał od Konopskich przywrócenia do pracy, ale zamierza się z tego wycofać. Teraz chce tylko odszkodowania w wysokości 10 tys. zł. Nie ma adwokata, studiuje prawo w internecie. Jeśli wygra, będzie to precedens. - Mogę policzyć na palcach jednej ręki, ile spraw pracowniczych w sądzie mieliśmy w ciągu ostatnich kilku lat. Nie przypominam sobie, byśmy jakąś przegrali - mówi Kłapa.
Pierwsza rozprawa Żmijewski kontra McDonald's miała się odbyć w tym tygodniu w Sądzie Rejonowym w Zabrzu, ale została odwołana z powodu alarmu przeciwpożarowego.
- 74 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
23 głosy
-
Re: Stracił pracę, bo głupi
fajny_zajety
29.07.11, 15:03
I dobrze nie obrzydza się produktów firmy w której się pracuje. Nich się pryszczaty studencina nauczy ,że pracę trzeba szanować. Dużo niezgodności w tym artykule skoro miał przerwę to gdzie »
-
Re: Stracił pracę, bo nie lubi cheeseburgerów? Mc
der1974
29.07.11, 15:45
Widać, że studiuje prawo w internecie. Kodeks pracy ogranicza roszczenia odszkodowawcze to ściśle w nim określonych wyokości. Żadnych 10 tys zł pan student nigdy nie dostanie. Niech najpeirw»
-
Machina Mc Sracz's kontra młody człowiek!
polololo.ltd
16.08.11, 12:02
Machina Mc Sracz's kontra młody człowiek! Życzę chłopakowi powodzenia!!!»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


