Matt Dusk śpiewa, bo podrywa. Kto ulegnie jego czarowi?

Rozmawiał Marcin Babko
2010-03-02 , aktualizacja: 02.03.2010 17:11
A A A Drukuj
Miał przejąć firmę ojca, ale wolał śpiewać. Śpiewał w kościelnym chórze, ale nie miał okazji spotykać dziewczyn. Kanadyjczyk Matt Dusk wystąpi w czwartek w Katowicach.
Duży wpływ na to, że Matt Dusk zaczął śpiewać jazz miało to, że w kościelnych chórze nie miał okazji do podrywania dziewczyn
Duży wpływ na to, że Matt Dusk zaczął śpiewać jazz miało to, że w kościelnych chórze nie miał okazji do podrywania dziewczyn
Marcin Babko: - Zanim stałeś się popularnym muzykiem, miałeś zostać biznesmenem.

Matt Dusk: - Mój ojciec miał poważną firmę. Pracowałem z nim, gdy jeszcze chodziłem do szkoły. Poszedłem na studia ekonomiczne z myślą, że potem przejmę interes ojca. Ale po roku zorientowałem się, że to nie dla mnie. Chciałem rzucić studia i zająć się muzyką, ale mama prosiła, żebym skończył studia, zdobył dyplom. Chciałem śpiewać. W szkole średniej śpiewałem karaoke. Nie zawodowo, dla zabawy. Dziewczynom się podobało, więc chciałem to robić dalej.

Doświadczenie biznesowe pomogło Ci w karierze?

- Oczywiście. Znajomość elementów biznesu bardzo pomaga w przemyśle muzycznym. Ale musiałem wybrać: praca 24 godziny na dobę w firmie albo muzyka. Gdy zajmujesz się muzyką, to czas płynie dużo szybciej. Robię to, co kocham.

Jeszcze wcześniej śpiewałeś muzykę klasyczną.

- Śpiewałem w chórze w Toronto dużo muzyki kościelnej i opery. Nie bardzo mnie to interesowało, tyle że mogłem codziennie śpiewać. Problem ze śpiewaniem muzyki kościelnej jest taki, że nie ma wielu okazji, żeby spotykać dziewczyny. Ale gdyby nie chór, może nigdy nie poznałbym jazzu.

Dlaczego?

- Byłem z chórem na koncertach we Włoszech. Kolega dał mi płytę, chcąc żebym jej posłuchał. Wcześniej słuchałem przede wszystkim muzyki house, electro i dance. To była płyta Franka Sinatry. Wydawało mi się, że to stara muzyka i na początku nie chciało mi się jej słuchać. Ale spodobała mi się. Totalnie zmieniła moje myślenie o śpiewaniu.

Sinatra do dziś jest Twoim ulubionym wokalistą?

- Tak. Nie słucham go już tak dużo, ale kiedyś cały czas. Chciałem się uczyć od najlepszych, a on jest najlepszy.

Śpiewasz wiele standardów. Jak je wybierasz?

- Najważniejsze są dla mnie teksty. Ważne, żeby pokrywały się z tym, co właśnie przechodzę w życiu. Albo śpiewam o tym, co chciałbym przeżywać.

Zjeździłeś kawał świata, żeby wybrać piosenki na swój nowy album "Good News".

- Lubię standardy jazzowe, ale chcę też nagrywać nowy materiał. Zabrało mi to ponad rok: podróżowałem po Europie i Ameryce, i pisałem piosenki z różnymi ludźmi. Szukałem nowych, które będą dobrze brzmiały w towarzystwie standardów i nie będą od nich słabsze. I takich, które będą pasować od mojego głosu. A śpiewam dość specyficznie. Kocham Beyonce i Jay-Z, ale nie mógłbym wykonywać takiej muzyki jak oni.

Jak szukałeś współkompozytorów? Pomagał Ci wydawca?

- Nie, sam dałem sobie radę. Co wieczór po koncercie wracałem do hotelu i sprawdzałem w internecie 100 najpopularniejszych piosenek w kraju, w którym akurat byłem. Jeśli mi się któraś podobała, to kontaktowałem się z autorem. Mówiłem: to super piosenka. Masz takich więcej?


Matt Dusk - Please Please Me
Załadowane przez: Matt-Dusk. - Odkryj inne klipy wideo.



Swingujący kanadyjski wokalista ma 32 lata. W 1998 r. wygrał Canadian National Exhibition Rising Star Competition. Studiował na Wydziale Muzycznym York University pod kierunkiem Oscara Petersona. Zanim rozpoczął swą wielką karierę i podpisał kontrakt z wytwórnią Decca, wydał cztery niezależne płyty, a jego utwory cieszyły się sporą popularnością w portalach udostępniających pliki mp3. Oficjalnie nagrywa od 2004 r. (debiutancką płytę promował przebój "Two Shots of Happy, One Shot of Sad", który oryginalnie dla Franka Sinatry napisał Bono i The Edge z U2).

Jego najnowsza płyta nazywa się "Good News". Będzie ją promował pięcioma koncertami w Polsce. W czwartek zaśpiewa o godz. 20 w Górnośląskim Centrum Kultury w Katowicach. Bilety kosztują 90 i 120 zł



Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów