Zwiedzali miasto śladami Janoscha
20.11.2011
, aktualizacja: 20.11.2011 14:11
Jak wygląda dziś ulica, przy której mały Horst Eckert wymyślił bohaterów swoich późniejszych opowiastek: Tygryska, Misia, Kaczkę i Żabę? Gdzie jest cmentarz, na który chodził z kolegami na wagary, a gdzie kościół, w którym gorliwie modlił się, zanim przestał wierzyć w Boga? Grupa miłośników talentu Janoscha w sobotę po raz kolejny odkrywała w Zabrzu ślady pisarza.
Kilkadziesiąt osób spotkało się pod kinem Roma, skąd autokarem podjechało do Poremby, najbardziej na wschód wysuniętej części Zaborza. To tutaj w 1931 roku, w nieistniejącym już familoku, urodził się przyszły pisarz, a ul. Piekarska, przy której mieszkał, stała się pierwowzorem ul. ks. Oślowskiego, zasiedlonej przez literacką rodzinę Świętków z "Cholonka". Nieopodal przy ul. Wolności stoi kościół Świętej Jadwigi, w którym Horst modlił się co niedziela, a gdy iść w przeciwną stronę, widać potok Czarnawka, dzielący wówczas Polskę od Niemiec, na którego brzegu lubił przesiadywać.
Historyk Dariusz Walerjański, przewodnik wycieczki, pokazał jej uczestnikom także m.in. konserwatorium Piończyka, w którym Janosch pobierał lekcje fortepianu i szkołę na Zandce, z której urywał się na stary żydowski cmentarz. Chociaż rodzina Eckertów musiała opuścić Zabrze w 1945 roku, Janosch nadal mówi o mieście, że to jego Heimat. Niedawno został ogłoszony jego honorowym obywatelem.
Historyk Dariusz Walerjański, przewodnik wycieczki, pokazał jej uczestnikom także m.in. konserwatorium Piończyka, w którym Janosch pobierał lekcje fortepianu i szkołę na Zandce, z której urywał się na stary żydowski cmentarz. Chociaż rodzina Eckertów musiała opuścić Zabrze w 1945 roku, Janosch nadal mówi o mieście, że to jego Heimat. Niedawno został ogłoszony jego honorowym obywatelem.
- 3 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter





więcej zdjęć