Daj się okrzyczeć, ale wygraj z zawałem
19.02.2010
, aktualizacja: 19.02.2010 10:04
Są pacjenci, którzy nie dzwonią po pogotowie, bo boją się, że dyspozytorka ich okrzyczy, że zgłaszają się z błahostką. Rada lekarza brzmi jednak: lepiej dać się okrzyczeć, niż przegrać z zawałem. Chodzi bowiem nie tylko o to, by przeżyć zawał, ale by po nim żyć jak najdłużej w jak najlepszej kondycji
ZOBACZ TAKŻE
- Jak żyć po zawale? (21-02-11, 00:43)
- Zawał po polsku (22-02-10, 01:00)
- Zawał serca? Jedź prosto na balonikowanie! (19-02-10, 09:59)
- Chorzy z zawałem za późno wzywają pomoc (17-02-10, 04:32)
- Naucz się wygrywać z zawałem serca (15-02-10, 18:13)
- Oni wygrali z zawałem serca. I Tobie może się udać (15-02-10, 17:49)
- Komu najczęściej zagraża zawał serca? 2/3 to mężczyźni (17-02-10, 17:25)
RAPORTY
Judyta Watoła: W pierwszym dniu naszej akcji przytaczaliśmy rozmowę z pacjentką, która poczuła oznaki zawału serca, ale wezwała pomoc tylko dlatego, że akurat zajmowała się niespełna rocznym wnuczkiem i przestraszyła się, że straci przytomność, a on będzie sam raczkował po domu i stanie mu się coś złego. Gdyby nie wnuczek, leżałaby więc bezczynnie na tapczanie i czekała aż ból sam przejdzie.
Prof. Mariusz Gąsior, dyrektor ds. medycznych Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu: To częsta postawa wśród pacjentów, zwłaszcza starszych. Nie chcą zaprzątać młodym głowy swoimi problemami i gotowi są cierpieć godzinami ból, który właśnie dla młodszych osób byłby nie do zniesienia.
Jak ich przekonać, że warto szybko dzwonić po pogotowie?
- Powinni pomyśleć, że lepiej zadzwonić po pogotowie, niż narazić się na wymówki, że zrobili to za późno. Jeśli akurat mają zawał, chodzi przecież o ich zdrowie i życie. To grzech je narażać dla czyjegoś spokoju. Lepiej pomyśleć, że pogotowie od tego przecież jest, żeby przyjmować zgłoszenia od chorych.
A jeśli się okaże, że to wcale nie zawał serca?
- Tym lepiej. Opowiedzieliśmy dyspozytorce co nam jest, jakie odczuwamy dolegliwości i ona wstępnie oceniła sytuację, decydując jaki zespół wysłać na miejsce: zwykłą karetkę czy specjalistyczną. To jej rola. Dlatego należy zadzwonić choćby po to, by dyspozytorka nas odpytała. Ona już będzie wiedziała co robić dalej.
Starsi ludzie, czyli ci najbardziej zagrożeni zawałem serca, często jednak boją, że ktoś będzie miał do nich pretensje.
- Warto dać się okrzyczeć, żeby żyć, lepiej narazić się na awanturę, ale wygrać z zawałem. Pierwsze dwie godziny od zamknięcia tętnicy są najważniejsze. Im szybciej, wykonując balonikowanie, udrożnimy tętnicę, tym mniejsze będą zniszczenia w sercu. Po szóstej godzinie od wystąpienia bólu to już nie ma takiego znaczenia, bo część mięśnia serca na pewno już jest objęta martwicą.
Tu nie chodzi tylko o to, żeby przeżyć zawał, ale, żeby po tym zawale żyć jak najdłużej i w jak najlepszej kondycji. Dlatego tak ważne jest, by pacjent z zawałem serca jak najszybciej trafił do specjalistycznego ośrodka kardiologicznego, gdzie możliwe jest wykonanie balonikowania.
Ból w klatce piersiowej, mdłości, wymioty, utrata przytomności, ból i drętwienie lewej ręki, mroczki przed oczami, niepokój. Czy to wszystko mogą być tylko objawy zawału serca?
- Niekoniecznie. Podobne objawy mogą wystąpić na przykład przy rozwarstwiającym się tętniaku aorty czy zatorze tętnicy płucnej lub niebezpiecznych zwolnieniach akcji serca. W takich wypadkach też jednak musimy jak najszybciej wezwać pomoc.
Prof. Mariusz Gąsior, dyrektor ds. medycznych Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu: To częsta postawa wśród pacjentów, zwłaszcza starszych. Nie chcą zaprzątać młodym głowy swoimi problemami i gotowi są cierpieć godzinami ból, który właśnie dla młodszych osób byłby nie do zniesienia.
Jak ich przekonać, że warto szybko dzwonić po pogotowie?
- Powinni pomyśleć, że lepiej zadzwonić po pogotowie, niż narazić się na wymówki, że zrobili to za późno. Jeśli akurat mają zawał, chodzi przecież o ich zdrowie i życie. To grzech je narażać dla czyjegoś spokoju. Lepiej pomyśleć, że pogotowie od tego przecież jest, żeby przyjmować zgłoszenia od chorych.
A jeśli się okaże, że to wcale nie zawał serca?
- Tym lepiej. Opowiedzieliśmy dyspozytorce co nam jest, jakie odczuwamy dolegliwości i ona wstępnie oceniła sytuację, decydując jaki zespół wysłać na miejsce: zwykłą karetkę czy specjalistyczną. To jej rola. Dlatego należy zadzwonić choćby po to, by dyspozytorka nas odpytała. Ona już będzie wiedziała co robić dalej.
Starsi ludzie, czyli ci najbardziej zagrożeni zawałem serca, często jednak boją, że ktoś będzie miał do nich pretensje.
- Warto dać się okrzyczeć, żeby żyć, lepiej narazić się na awanturę, ale wygrać z zawałem. Pierwsze dwie godziny od zamknięcia tętnicy są najważniejsze. Im szybciej, wykonując balonikowanie, udrożnimy tętnicę, tym mniejsze będą zniszczenia w sercu. Po szóstej godzinie od wystąpienia bólu to już nie ma takiego znaczenia, bo część mięśnia serca na pewno już jest objęta martwicą.
Tu nie chodzi tylko o to, żeby przeżyć zawał, ale, żeby po tym zawale żyć jak najdłużej i w jak najlepszej kondycji. Dlatego tak ważne jest, by pacjent z zawałem serca jak najszybciej trafił do specjalistycznego ośrodka kardiologicznego, gdzie możliwe jest wykonanie balonikowania.
Ból w klatce piersiowej, mdłości, wymioty, utrata przytomności, ból i drętwienie lewej ręki, mroczki przed oczami, niepokój. Czy to wszystko mogą być tylko objawy zawału serca?
- Niekoniecznie. Podobne objawy mogą wystąpić na przykład przy rozwarstwiającym się tętniaku aorty czy zatorze tętnicy płucnej lub niebezpiecznych zwolnieniach akcji serca. W takich wypadkach też jednak musimy jak najszybciej wezwać pomoc.
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



