Zawał serca? Jedź prosto na balonikowanie!
19.02.2010
, aktualizacja: 19.02.2010 09:59
Dlaczego dzieje się tak, że pacjenta z zawałem pogotowie najpierw zawozi do miejskiego szpitala, a dopiero potem do specjalistycznego ośrodka, gdzie można szybko udrożnić zatkaną tętnicę w sercu?
ZOBACZ TAKŻE
- Jak żyć po zawale? (21-02-11, 00:43)
- Zawał po polsku (22-02-10, 01:00)
- Rzuć palenie, zmień dietę i ruszaj się! (22-02-11, 13:27)
- Śląskie zawały serca są najdroższe w Polsce (27-12-10, 17:25)
- Daj się okrzyczeć, ale wygraj z zawałem (19-02-10, 10:04)
- Chorzy z zawałem za późno wzywają pomoc (17-02-10, 04:32)
- Naucz się wygrywać z zawałem serca (15-02-10, 18:13)
- Oni wygrali z zawałem serca. I Tobie może się udać (15-02-10, 17:49)
- Komu najczęściej zagraża zawał serca? 2/3 to mężczyźni (17-02-10, 17:25)
RAPORTY
Przykład: jeden z bohaterów naszej akcji Piotr Kukla z Zabrza miał zawał, pogotowie o tym wiedziało, a jednak zamiast jechać prosto do Śląskiego Centrum Chorób Serca najpierw zawiozło go do miejskiego szpitala.
Pogotowie powołuje się na przepis z ustawy o ratownictwie medycznym, który nakazuje zawozić chorego do najbliższego szpitala. Aleksander Brzęska, naczelnik Wydziału Świadczeń Opieki Zdrowotnej w śląskim NFZ, zwraca jednak uwagę, że chodzi o najbliższy szpital, gdzie choremu może być udzielona właściwa pomoc. Do tego wszystkie specjalistyczne karetki pogotowia w województwie są wyposażone w urządzenia do transmisji EKG. Jeśli więc nawet zespół ratowniczy nie wie, czy to zawał, może przesłać EKG kardiologom, którzy ocenią, czy naprawdę chodzi o zawał. Pacjenci powinni się tego domagać, bo im szybciej dostaną się na balonikowanie, tym lepiej dla ich serca.
Wybór specjalistycznego ośrodka też nie powinien być problemem. Wojewódzki konsultant w dziedzinie kardiologii prof. Lech Poloński w porozumieniu z wojewodą podzielili bowiem obszar całego województwa między 13 dyżurujących całą dobę pracowni kardiologicznych.
Pogotowie powołuje się na przepis z ustawy o ratownictwie medycznym, który nakazuje zawozić chorego do najbliższego szpitala. Aleksander Brzęska, naczelnik Wydziału Świadczeń Opieki Zdrowotnej w śląskim NFZ, zwraca jednak uwagę, że chodzi o najbliższy szpital, gdzie choremu może być udzielona właściwa pomoc. Do tego wszystkie specjalistyczne karetki pogotowia w województwie są wyposażone w urządzenia do transmisji EKG. Jeśli więc nawet zespół ratowniczy nie wie, czy to zawał, może przesłać EKG kardiologom, którzy ocenią, czy naprawdę chodzi o zawał. Pacjenci powinni się tego domagać, bo im szybciej dostaną się na balonikowanie, tym lepiej dla ich serca.
Wybór specjalistycznego ośrodka też nie powinien być problemem. Wojewódzki konsultant w dziedzinie kardiologii prof. Lech Poloński w porozumieniu z wojewodą podzielili bowiem obszar całego województwa między 13 dyżurujących całą dobę pracowni kardiologicznych.
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



