Naucz się wygrywać z zawałem serca
15.02.2010
, aktualizacja: 15.02.2010 23:28
Rozpoczyna się akcja ''Zawał serca - wygraj z czasem''. Jest potrzebna, bo większość pacjentów w województwie śląskim wzywa pomoc dopiero dwie, trzy, nawet cztery godziny od wystąpienia bólu. A to za późno, by chronić serce przed skutkami zawału.
ZOBACZ TAKŻE
- Zawał po polsku (22-02-10, 01:00)
- Zawał serca? Jedź prosto na balonikowanie! (19-02-10, 09:59)
- Klikając w www.polskieserce.pl serca nie budujesz (30-11-10, 22:49)
- Daj się okrzyczeć, ale wygraj z zawałem (19-02-10, 10:04)
- Uwaga! Zawał serca czasem nie boli, zwłaszcza w cukrzycy! (17-02-10, 16:30)
- Chorzy z zawałem za późno wzywają pomoc (17-02-10, 04:32)
- Oni wygrali z zawałem serca. I Tobie może się udać (15-02-10, 17:49)
- Specjalista: Zawałowcy mogą sobie sami pomóc (15-02-10, 17:22)
- Komu najczęściej zagraża zawał serca? 2/3 to mężczyźni (17-02-10, 17:25)
RAPORTY
Zawał serca to zatkanie się jednej lub kilku tętnic wieńcowych, czyli tych, które zaopatrują w krew najważniejszy mięsień w naszym ciele. Skutek: część serca, którą zaopatrywała zatkana tętnica, obumiera. Możemy tego uniknąć, natychmiast wzywając pogotowie, gdy tylko wystąpi ból.
- Jednak większość pacjentów z zawałem serca niepotrzebnie czeka. Chcemy to zmienić - mówi prof. Lech Poloński, wojewódzki konsultant w dziedzinie kardiologii i pomysłodawca akcji "Zawał serca - wygraj z czasem".
Kardiolodzy nie zaprzeczają, że w ostatnich latach dokonał się w ich dziedzinie ogromny postęp. Jeszcze 10-11 lat temu na 100 chorych, którzy trafiali do szpitali z zawałem serca, umierało 16. Dziś ten wskaźnik jest co najmniej o połowę niższy. Stało się tak dlatego, że do szpitali na szeroką skalę wprowadzono najskuteczniejsze metody leczenia: nowoczesne leki przeciwzawałowe i balonikowanie, czyli zabieg udrażniania zatkanych naczyń wieńcowych.
Balonikowanie odbywa się w pracowniach kardiologii inwazyjnej. Kiedyś tylko pracownia w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu prowadziła 24-godzinne dyżury dla chorych z zawałem serca. Teraz nie tylko mamy trzy razy więcej pracowni, ale wszystkie pracują w trybie 24-godzinnych dyżurów.
- Ten postęp dokonał się dzięki lekarzom i urzędnikom, najpierw Śląskiej Kasy Chorych, potem śląskiego oddziału NFZ-etu. Lekarze na nowo zorganizowali swoją pracę, urzędnicy zaś decydowali o wydaniu dodatkowych pieniędzy na leczenie zawałów. Na tym polu niewiele możemy już zdziałać. Dalszy postęp zależy w największej mierze od samych chorych - mówi prof. Poloński.
Potwierdzają to dane z prowadzonego w ŚCChS rejestru zawałów. Od 2003 roku zbiera się w nim dane o wszystkich pacjentach z województwa śląskiego. - Jeśli porównać średni czas od wystąpienia bólu do pojawienia się chorego w szpitalu, to praktycznie od siedmiu lat wcale się on nie zmienia. Średnia to aż trzy i pół godziny - mówi dr Marek Gierlotka, współtwórca rejestru.
Dlaczego tak się dzieje? Wielu chorych nie wierzy w to, że zawał serca może dotknąć akurat ich. Uważają się za zdrowych, więc jeśli tylko ból nie zwala ich z nóg, nawet do głowy nie przychodzi im wezwanie pogotowia. Inni, zwłaszcza starsi, boją się, że wezwą pomoc, a potem okaże się, że nic poważnego im nie jest. Poza tym większość z nas nie wie, że objawem zawału nie musi być wcale palący ból w klatce piersiowej, ale także nudności, wymioty, bóle brzucha, ból w lewej ręce, zimny pot itp.
O tym, kto jest najbardziej zagrożony zawałem serca, jak go rozpoznać i kiedy wzywać pogotowie, będziemy pisać codziennie do piątku.
Więcej o leczeniu zawału serca i innych chorób układu krążenia na stronie Śląskiego centrum chorób serca w Zabrzu
- Jednak większość pacjentów z zawałem serca niepotrzebnie czeka. Chcemy to zmienić - mówi prof. Lech Poloński, wojewódzki konsultant w dziedzinie kardiologii i pomysłodawca akcji "Zawał serca - wygraj z czasem".
Kardiolodzy nie zaprzeczają, że w ostatnich latach dokonał się w ich dziedzinie ogromny postęp. Jeszcze 10-11 lat temu na 100 chorych, którzy trafiali do szpitali z zawałem serca, umierało 16. Dziś ten wskaźnik jest co najmniej o połowę niższy. Stało się tak dlatego, że do szpitali na szeroką skalę wprowadzono najskuteczniejsze metody leczenia: nowoczesne leki przeciwzawałowe i balonikowanie, czyli zabieg udrażniania zatkanych naczyń wieńcowych.
Balonikowanie odbywa się w pracowniach kardiologii inwazyjnej. Kiedyś tylko pracownia w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu prowadziła 24-godzinne dyżury dla chorych z zawałem serca. Teraz nie tylko mamy trzy razy więcej pracowni, ale wszystkie pracują w trybie 24-godzinnych dyżurów.
- Ten postęp dokonał się dzięki lekarzom i urzędnikom, najpierw Śląskiej Kasy Chorych, potem śląskiego oddziału NFZ-etu. Lekarze na nowo zorganizowali swoją pracę, urzędnicy zaś decydowali o wydaniu dodatkowych pieniędzy na leczenie zawałów. Na tym polu niewiele możemy już zdziałać. Dalszy postęp zależy w największej mierze od samych chorych - mówi prof. Poloński.
Potwierdzają to dane z prowadzonego w ŚCChS rejestru zawałów. Od 2003 roku zbiera się w nim dane o wszystkich pacjentach z województwa śląskiego. - Jeśli porównać średni czas od wystąpienia bólu do pojawienia się chorego w szpitalu, to praktycznie od siedmiu lat wcale się on nie zmienia. Średnia to aż trzy i pół godziny - mówi dr Marek Gierlotka, współtwórca rejestru.
Dlaczego tak się dzieje? Wielu chorych nie wierzy w to, że zawał serca może dotknąć akurat ich. Uważają się za zdrowych, więc jeśli tylko ból nie zwala ich z nóg, nawet do głowy nie przychodzi im wezwanie pogotowia. Inni, zwłaszcza starsi, boją się, że wezwą pomoc, a potem okaże się, że nic poważnego im nie jest. Poza tym większość z nas nie wie, że objawem zawału nie musi być wcale palący ból w klatce piersiowej, ale także nudności, wymioty, bóle brzucha, ból w lewej ręce, zimny pot itp.
O tym, kto jest najbardziej zagrożony zawałem serca, jak go rozpoznać i kiedy wzywać pogotowie, będziemy pisać codziennie do piątku.
Więcej o leczeniu zawału serca i innych chorób układu krążenia na stronie Śląskiego centrum chorób serca w Zabrzu
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



