Ślub jak z amerykańskiego filmu? I tak rządzi elegancja

Piotr Purzyński
2010-10-11 , aktualizacja: 11.10.2010 09:44
A A A Drukuj
Jeśli już ulegamy trendom, to wzorce czerpiemy z amerykańskich filmów. W końcowym efekcie wszystko i tak musi się jednak sprowadzić do jednej zasady: chcemy, by ślub i wesele były eleganckie
Ślub doda ci skrzydeł?
Fot. Joanna Siwiec / AG
Ślub doda ci skrzydeł?
Kto powiedział, że do ślubu trzeba jechać limuzyną? Rower też może być trendy
Fot. Artur Kubasik / Agencja Gazeta
Kto powiedział, że do ślubu trzeba jechać limuzyną? Rower też może być trendy
Ślub grupowy? Chyba każda panna młoda chciała by być tego dnia najważniejsza
Fot. AP
Ślub grupowy? Chyba każda panna młoda chciała by być tego dnia najważniejsza
Niektóre pary mają kosmiczne pomysły, większość jednak ceni tradycję
Fot. John Raoux / AP
Niektóre pary mają kosmiczne pomysły, większość jednak ceni tradycję
SERWISY
Do skrzydeł lecących nisko nad ziemią trzech samolotów przypięto przed startem w pionowej pozycji trzy osoby: pannę młodą, pana młodego i księdza. Narzeczeni przysięgali sobie przez radio, przez radio ksiądz ogłosił ich mężem i żoną. Dzięki głośnikom goście na ziemi słyszeli każde słowo. Tak przed dwoma laty wyglądała ceremonia ślubna pary Brytyjczyków, którzy spełniali w ten sposób marzenia o szalonej i nietypowej uroczystości. Para poznała się nad Amazonką, co chociaż w części wyjaśnia ich "szaleństwo".

Czy w Polsce ktoś wpadł na równie szalony pomysł i zrealizował to marzenie? „Dla nas nie ma rzeczy niemożliwych, ponieważ potrafimy i chcemy realizować pomysły, do których inni nabierają dystansu. Naszym najważniejszym celem jest sprawić, aby narzeczeni byli szczęśliwi - dlatego zamiast pytać » dlaczego? » - pytamy - » dlaczego nie? «- czytam na stronie internetowej organizującej śluby i wesela firmy Wedding Experts. - Trafiłem więc pod dobry adres - myślę.

- Jeszcze nie organizowaliśmy tak niecodziennego ślubu - Agnieszka Gawron z Wedding Experts szybko rozwiewa moje nadzieje. I wyjaśnia, że przy organizacji uroczystości ślubnych i wesel wciąż jesteśmy tradycjonalistami i nad wszystko przedkładamy elegancję. Wyznacznikiem tego trendu mogą być podpatrzone w amerykańskich filmach okrągłe stoły, bez których w Ameryce nie może się obyć żadne przyjęcie.

Na topie są także podświetlane czekoladowe fontanny, fajerwerki ewentualnie latające lampiony. Nie można też zapominać o ozdobnych piętrowych tortach. Jeśli mówimy o przyjęciu na 80-90 osób, to już nie torty, a arcydzieła.

Konsultantka zauważa jeszcze jedną prawidłowość: ma być elegancko, więc klienci odchodzą od tradycyjnej rolady z kluskami i modrą kapustą na rzecz bardziej wyszukanych dań. Siłą rzeczy rosół też nie ma więc szans, więc wypiera go choćby krem z borowików.

Agnieszka Gawron przypomina także o popularności, jaką wśród młodych Polaków wciąż cieszą się śluby w kościele św. Stanisława w Rzymie. To kameralne uroczystości, na które młode pary wyjeżdżają w towarzystwie rodzeństwa i rodziców. Zamiast wystawnych przyjęć są zwykłe kolacje, a agencja zapewnia jeszcze nowożeńcom usługi miejscowych fotografów.

Fryzjer też był kiedyś luksusem

Z usługami agencji ślubnych Polacy wciąż się oswajają. Mimo że firmy z prawdziwego zdarzenia istnieją u nas od pięciu lat, wciąż kojarzą się z ekstrawagancką fanaberią. O swoich zaletach konsultantki mówią krótko: planujemy i organizujemy imprezy od A do Z. To oszczędność nerwów i czasu.

Karina Kwiatkowska z ogólnopolskiej sieci Ślubna Pracownia: - To usługi z wyższej półki, więc nie są tanie. Wyłapujemy rzeczy aktualnie najmodniejsze, podpowiadamy stylistów ślubu i wesela, wybieramy sale, doradzamy czym jechać, proponujemy zespoły muzyczne. Bierzemy odpowiedzialność za tych, których polecamy.

Czasem agencje muszą działać jak pogotowie: dwa miesiące przed terminem młodzi przyznają, że nie dają rady. - Wtedy przejmujemy cześć spraw. Generalnie jednak Polacy są rozsądni i młodzi planują śluby co najmniej z sześciomiesięcznym wyprzedzeniem - ocenia Gawron.

Adriana Piekarska z Exclusive Event: - Fryzjer też był kiedyś luksusem, dziś to już usługa standardowa. W tej chwili do agencji ślubnych rzeczywiście trafiają zamożni klienci, ale im więcej takich firm powstanie, tym nasze usługi będą powszechniejsze.

Jeśli już o fanaberiach mowa, skoro podpatrzyliśmy w Hollywood okrągłe stoły, wcześniej czy później zadomowi się u nas moda na imprezy ekstremalne i wesela tematyczne. Już dziś z oferty Exclusive Event klienci mogą wybierać m.in. między ślubem "w krainie śniegu", "Moulin Rouge", "zza weneckiej maski", "na greckim basenie" czy "hawajską wyspą". - Tradycyjne śluby już się ludziom znudziły - mówi Piekarska.

I znów, jak w filmach, jeśli już pary decydują się wyjść poza szablon, najczęściej wybierają wesela przy basenie. I nie chodzi wcale o to, by młoda para i goście zjawili się na takiej imprezie w strojach kąpielowych. W zależności od tego, czy obiekt jest zamknięty i czy pogoda dopisuje, obok basenów stają namioty. W razie potrzeby ogrzewane, choć w takim przypadku trzeba się liczyć z dodatkowymi kosztami.

Jak dodaje Piekarska, popularnością cieszą się także proste w organizacji imprezy "Prohibicja, lata 20. i 30." oraz imprezy w stylu wiejskim czy góralskim. Co podkreśla konsultantka, zdarzają się też klienci, którzy przychodzą do niej z własnymi pomysłami. Tak doszło do imprezy w stylu rzymskim, m.in. z walkami gladiatorów, czy w stylu lat 60. i 70. z cadilacami. Konsultantka Exclusive Event ma jeszcze jedno ciekawe spostrzeżenie: na niesztampowe imprezy decydują się klienci, którzy na ślubnym kobiercu stoją po raz drugi. Oni już wiedzą, jak smakuje tradycja, siłą rzeczy chcą więc odmiany.

W tej branży kryzysu nie ma

Według GUS liczba ślubów w Polsce w ostatnich latach nie spadała poniżej 250 tys. rocznie, a roczna wartość rynku ślubnego szacowana jest na ponad 7 mld zł. To tort, z którego wielu chciałoby coś uszczknąć, przybywa więc nie tylko firm zajmujących się organizacją ślubów. Organizowane w każdym województwie targi ślubne cieszą się sporą popularnością i przyciągają tłumy.

Gdy na początku tego roku na jednych z wielu targów modelki obnosiły się z odważnymi kreacjami pełnymi koronek, pereł, marszczeń i innych zdobień, panie z salonów ślubnych oceniały, że to przekorna reakcja na... ogólnoświatowy kryzys finansowy. - Kobiety nie będą się ograniczać - mówiły.

Według jednych konsultantek ślubnych kryzys nie oszczędził także tej branży. Drugie prezentują zupełnie inną opinię. - Żeni się wyż demograficzny, terminy trzeba ustalać z ponadrocznym wyprzedzeniem. Młodzi mają czas, by oszczędzać. Z drugiej strony, jak córka się żeni, rodzice zawsze zrezygnują z zakupu samochodów czy wakacyjnego wyjazdów. Moim zdaniem w tej branży kryzysu nie ma - mówi Agnieszka Gawron.

A może na to całe szaleństwo jest też inna metoda?

Justyna z Dąbrowy Górniczej wychodzi za mąż za kilkanaście dni. Jak mówi, nigdy nie korzystała z oferty agencji ślubnych, sama jest sobie i narzeczonemu głównym organizatorem imprezy. - Chcieliśmy imprezy bez ceregieli, zadęcia, oczepin i innych głupich zabaw. Dlatego staniemy tylko przed urzędnikiem. Na obiad zapraszamy później rodzeństwo z partnerami i rodziców. By nie był to zwykły dzień, wynajęliśmy na wieczór salę w pubie i zaprosiliśmy znajomych. Generalnie w tym wszystkim przyświecało mi motto: "Przyjściu pana młodego z orkiestrą mówimy nie".

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów