Felietony Kutza i Smolorza

  • 14-05-2013 17:40

    Nie ma i długo jeszcze nie będzie symbolu, który mógłby łączyć wszystkich obywateli. Chyba że stanie się jakieś gigantyczne nieszczęście, wtedy znów krzyż i orzeł znajdą się w jednym gnieździe.

  • 29-04-2013 11:37

    Partia odwołująca się do prawa i sprawiedliwości coraz bardziej zatapia się w morzu irracjonalności. Przykładem może być traktowanie tragedii smoleńskiej i nadanie jej funkcji narzędzia w odzyskaniu władzy, ba! zrobienie z niej religii żywiącej się nienawiścią.

  • 23-04-2013 18:07

    Hasło to, stare jak świat, przyszło mi na myśl, kiedy w gazetach zaznajomiłem się z wymianą zdań i opinii o sprawach śląskich. Głównie toczyły się wokół języka regionalnego, który w większości państw europejskich jest chroniony i kultywowany, nawet kiedy nim posługują się tylko dwie osoby. A nawet rekonstruuje się umarłe języki regionalne. U nas przeciwnie, robi się wiele, by śląskie gwary wyplenić z ust Ślązaków.

  • 15-04-2013 17:24

    Jeśli ktoś musi kłaść się choć na parę dni do szpitala (a ja w minionym roku doświadczyłem dwukrotnie tej przyjemności) i rozejrzy się po swoim oddziale, ze zdumieniem skonstatuje, że znalazł się w domu starców, a właściwie w hospicjum.

  • 08-04-2013 19:00

    Każdy żyje w kokonie własnych radości i zmartwień, i nawet w dni świąteczne nie może się od nich oderwać. Ile by się nie tyrało przy urządzeniu świąt, potrzeba refleksji nad losem rodziny i refleksją szerszą, społeczną - zwłaszcza nad sprawą miliona ludzi, którzy opowiedzieli się za tożsamością śląską - wciskają się w szare dni tej zimowej wiosny.

  • 01-04-2013 11:00

    I dobrze się ma! Zwłaszcza w tuziemcach i w Teatrze Śląskim.

  • 18-03-2013 18:00

    Czytanie gazet jest grzebaniem w fusach rzeczywistości. I choć przywiązany jestem do coraz mniejszej ilości tytułów, w każdej gazecie szukam śladów problematyki śląskiej. Jest ich teraz więcej niż dawniej, ponieważ dzięki spisom ludnościowym objawiła się etniczność Ślązaków: wypłynęła na powierzchnię życia publicznego jak ukryty nurt starej rzeki i jest szokiem dla Prawdziwych Polaków. Zwłaszcza kiedy powstało pierwsze zorganizowane stowarzyszenie - Ruch Autonomii Śląska - odwołujące się do naturalnego porządku rzeczy.

  • 11-03-2013 17:00

    Śledzę w śląskich gazetach dyskusję o tym, co dzieje się w przestrzeni umownie nazywanej katowickim rynkiem, choć miejsce to nigdy czymś takim nie było i - jak widać - nigdy nie będzie. Pamiętam ten obszar jeszcze sprzed wojny; było to rozdroże ulic 3 Maja i Warszawskiej. Przy nim Niemcy wybudowali sto lat temu teatr, w 1945 spaliły się dwie kamienice, powstała szczerba i zaistniał placyk, który zaczęto nazywać rynkiem.

  • 04-03-2013 19:00

    Na ostatniej sesji Senatu omawiano, a potem uchwalono ustawę o ratyfikacji traktatu o stabilności i zarządzaniu w Unii Gospodarczej i Walutowej. To bardzo ważne postanowienie, które oznacza kontrolę nad wydawaniem pieniędzy w państwach unijnych, by nie mógł się powtórzyć kryzys z Grecji czy Hiszpanii, które szastały pieniędzmi i zadłużały się bez opamiętania. Całymi latami żyły ponad stan. Polska bodaj jako jedyne państwo unijne ma prawnie zabezpieczony pułap deficytu w skali roku. Jest to zapis konstytucyjny - dzięki dalekowzroczności Leszka Balcerowicza - dlatego tak łaskawie obszedł się z nami kryzys finansowy.

  • 26-02-2013 14:00

    Już dość taplania się w przeszłości, nawet dość "Piątej strony świata", teraz unieść się trzeba nad miastem, spojrzeć na nie z góry, wejść w kostium ideologów "Katowic - miasta ogrodów" i zobaczyć, co się da zrobić z odwieczną dziurą pomiędzy traktem kolejowym a Spodkiem. Przed wjazdami do Katowic powinno się postawić żółte tablice ostrzegawcze, jakie stawia się na szosach w miejscach feralnych: "UWAGA, MIEJSCE SZCZEGÓLNIE NIEBEZPIECZNE - 11 OFIAR ŚMIERTELNYCH!!!".

  • 19-02-2013 18:00

    Wczoraj śnił mi się własny pogrzeb, który sam reżyserowałem. Była to wielka inscenizacja na śląskim cmentarzu, a motywem głównym była niemożność zaaranżowania początku lub końca filmu z jakimś ostatnim powstańcem z 1921 roku. Nie mogłem sobie z tym dać rady. Powtórka za powtórką, próba za próbą i nic. Mordęga. Wszystko widziałem z góry, jakby z kranu, i nie mogłem zejść na ziemię. Sny często mają charakter udręki i opowiadają o naszej bezsilności. Ale ten ostatni sen był wyjątkowo intensywny i długo nie pozwalał na przebudzenie. Dlatego wrył się w pamięć i nawet po śniadaniu mogłem go analizować.

  • 11-02-2013 17:31

    Im dłużej żyję, tym częściej nawiedza mnie myśl, że urodzić się na Górnym Śląsku to nie jest dobry interes. Zwłaszcza dla tych, co urodzili się na przełomie XIX i XX wieku, wplątanych w I wojnę światową, w powstania, potem w dwa państwa, II RP, okupację, PRL, a w końcu w III RP, IV RP i to, co mamy teraz. W tej nadgranicznej huśtawie Ślązakowi - w zależności od okresu - można przykleić dowolnie wymyśloną łatkę polityczną: zdrajcy, kolaboranta, karierowicza czy donosiciela. Zwłaszcza teraz, kiedy lustrowanie nawet w trzy pokolenia wstecz stało się rytuałem pisowskiej prawicy, a metodę insynuacji podniesiono do cnoty.

  • 18-01-2013 17:00

    To bardzo smutna sprawa. Odszedł człowiek i już nigdy do nas nie wróci. Nieraz jeszcze zadawać będziemy pytanie: kim był Michał Smolorz? Był wielką, bardzo niekonwencjonalną osobowością, wyjątkowym przykładem połączenia tradycji i nowoczesności.

  • 14-01-2013 15:57

    Trwają prace końcowe nad budżetem państwa na rok 2013. Kiedy felieton ujrzy światło dzienne, w Senacie będzie już po głosowaniach. Ich rezultat będzie identyczny z tymi, które przyszły z Sejmu. Ale projekt musi przejść przez maszynkę Senatu, bo taka jest procedura. Rozpatrywany i głosowany jest najpierw w komisjach przy obecności przedstawicieli poszczególnych resortów, którym zadaje się pytania, a przeważnie "przesłuchuje" w sprawach niekoniecznie związanych z budżetem.

  • 14-01-2013 09:00

    W Bielsku-Białej bez zmian: 170 tysięcy ludzi rzetelnie pracuje i konsumuje owoce tej pracy, żyje w pokoju i cieszy się rozkwitem swego miasta. I tylko Janusz Okrzesik, naczelny ideolog "Podbeskidzia", spać nie może i rozpaczliwie szuka argumentów dla swojej idée fixe: że w Bielsku nigdy nie było, nie ma i nigdy nie będzie żadnych materialnych ani duchowych śladów śląskości.

Rozpocznij działalność - PoŻyczymy Ci sukcesu!

Kluczem do sukcesu jest pomysł i determinacja, w pozostałych kwestiach można liczyć na pomoc Funduszu Górnośląskiego S.A. oraz Górnośląskiej Agencji Rozwoju Regionalnego S.A.