Felietony Kutza i Smolorza

  • 13-02-2012 17:14

    Moim zdaniem ziemia w Polsce drży, i nie mam najlepszych przeczuć co do najbliższej przyszłości, bo widać coraz wyraźniej, że rząd nie dorasta do rzeczywistości w nowej sytuacji. Mam na myśli bunt w cyberprzestrzeni.

  • 13-02-2012 17:12

    Znów muszę przytoczyć światłą myśl Mistrza Kazimierza Kutza, który od lat powtarza, że Ślązacy są w Polsce wice-Żydami. Ciągle się nas o coś podejrzewa, o jakieś skryte intencje i tajemne zbrodnie.

  • 06-02-2012 23:26

    W dniach minionych wstrząsem były dwie sprawy i dawno mnie żadne inne tak nie zbulwersowały jak te właśnie, choć obie z przyczyn skrajnie odmiennych. Jedna nosi w sobie zarzewie bezkrwawej rewolucji, a druga jest trenem nad grobem bliskiej mi osoby.

  • 06-02-2012 23:25

    Przez ponad 30 lat pisania miałem nieustanne wrażenie wołania na puszczy. Ustrój się zmienił, ale nawyki ludzi władzy ani trochę. Każdego prędzej czy później dopadało przekonanie, że "psy szczekają, karawana jedzie dalej", że utyskiwania obmierzłego pismaka można puszczać mimo uszu. Ale najwyraźniej boża sprawiedliwość działa, bo od pewnego czasu zaczynam zbierać pozytywne żniwo upartego pisania; raz za razem zapadają decyzje, o które biłem się latami.

  • 31-01-2012 00:23

    Ile znieść musi człowiek starej daty, by młodzi rodzice pojęli, że kula ziemska, słońce i galaktyka nie kręcą się wokół ich dziatek? Że poza bezgranicznym i bezkrytycznym uwielbieniem, jakie oni sami żywią dla swojej progenitury, na świecie żyje kilka miliardów innych ludzi. I każdy z nich ma swoje własne problemy, radości i smutki, i wcale nie musi się zachwycać baraszkowaniem małego Sebastiana, świdrującym wrzaskiem małej Patrycji lub rzadką kupką małego Alana. Niestety, do pewnej grupy rodziców to nie dociera. Do niektórych dziennikarek również.

  • 31-01-2012 00:21

    Czemukolwiek by się u nas nie przyjrzeć, wszystko jest jakieś krzywe. Niby jest nowe, niby jest stare, niby okazałe, niby skromne, a jednak krzywe. Z duszyczkami podobnie. Nie wiem, czy mi się zdaje, bo może pogoda ocipiała, czy starcza to zrzędliwość, ale czego by się nie dotknąć, to do połowy wszystko pozbawione jest sensu. Komputer co i rusz się zawiesza, koty chowają się kątach, w hydraulice ciśnienie spada i trzeba je dopompowywać, wiatru nawet nie ma, kaktus zakwitł, choć jesteśmy w środku zimy.

  • 27-01-2012 16:39

    Warto obejrzeć film Agnieszki Holland "W ciemności". Nie tylko dlatego, że dotyka ważnych tematów, nie tylko dlatego, że kandyduje do Oscara i nie tylko dlatego, że jest świetnie zrealizowany. Także dlatego, że genialnie obrazuje świat dawnego Lwowa, świat pomieszanych języków i narodowości - jakże w tym podobnego do dawnych miast górnośląskich.

  • 27-01-2012 16:24

    Zima. Zaległ pierwszy śnieg. Ziemia bielsza od nieba. Idę do sklepiku po gazety i chleb. Mój czarny pies toczy się po drodze jak kula ze smoły pod ołowianymi nawisami chmur.

  • 17-01-2012 17:30

    Innymi słowy, w Karbiu rabowano węgiel, seryjne eksplozje podziemne spowodowały trzęsienie ziemi i całe osiedle podzieliło los niejednego miasteczka wulkanicznego we Włoszech. Tam bywa to dziełem natury. Tu, w Bytomiu, jest dziełem państwowej kopalni, która z temperamentem godnym dzikiego kapitalizmu sprzed stu lat wybierała bezmyślnie węgiel spod miasta.

  • 17-01-2012 17:20

    Tyle lat uprawiam ten nieszczęsny zawód i wciąż mam podobne dylematy: po czyjej stawać stronie, gdy rodzi się konflikt między władzą a jakąś grupą społeczną? Czy doprawdy naszym posłannictwem jest opowiadanie się tylko za "stroną społeczną", nawet jeśli "władza" ma racjonalne argumenty? Czy "władza" to zawsze ten zły? Czy "społeczeństwo" to samo dobro?

  • 12-01-2012 16:16

    Boje Ślązaków o prawne uznanie swojej tożsamości etnicznej przypominają golgotę. Zarejestrowanie w Opolu Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej raz jeszcze pokazuje, ile jest uprzedzeń i złości w ludziach, gdy tylko dotknie się inności śląskiej.

  • 12-01-2012 16:15

    Panowie Marek Zieliński i Piotr Zaczkowski, szefowie spółki towarzyskiej "Katowice Miasto Ogrodów" (dla niepoznaki zwanej Instytucją Kultury), uchodzą za absolutną wyrocznię artystycznego gustu, za wzorzec wyrafinowanych oczekiwań, creme de la creme tutejszych elit metropolitalnych.

  • 01-01-2012 23:07

    Odkąd tylko dorosłem i zacząłem pracować, we wszystkich zakładach, instytucjach i urzędach, które w tym czasie zaliczyłem, zawsze na koniec roku znajdowały się pieniądze do szybkiego wydania.

  • 01-01-2012 23:06

    Ostatnie dni 2011 roku żegnają nas bezśniegiem i bezmrozem. Jeszcze kilka takich dni i wiele roślin dostanie fioła i zacznie puszczać pędy, a rododendrony buchną mnogiem kwiecia. Mimo to ostatni felieton na koniec roku minorowy (jak zawsze), bo odeszły osoby nam bliskie i każdy ma swoje kwantum śmierci do przebolenia.

  • 28-12-2011 10:27

    Jak to dobrze, że przewalił się już pociąg obchodów 30. rocznicy stanu wojennego. Znów dostaliśmy pod choinkę końską dawkę narodowej martyrologii. Podobno konieczną, gdyż młodzież traktuje tamte lata jak średniowiecze, więc trzeba jej uświadamiać, jak strasznie cierpiał naród pod butem Jaruzelskiego.